10 listopada 2019 | Zbigniew Kaszlej
Capstrzyk w przeddzień uroczystości 11 listopada
 

W przeddzień obchodów Dnia Niepodległości, 10 listopada 2019 r. przed pomnikiem pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego na ul. Młyńskiej w Augustowie, miał miejsce uroczysty capstrzyk zorganizowany przez struktury Polskiej Organizacji Wojskowej, dowodzonej przez płk. POW Piotra Augustynowicza. Przybył Starosta Augustowski Jarosław Szlaszyński, Wicestarosta Dariusz Szkiłądź, Prezes augustowskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Zbigniew Kaszlej. Były słowa przypominające wydarzenia, które miały miejsce 101 lat temu w Augustowie, były awanse na wyższe stopnie w strukturach POW, miało miejsce złożenie wiązanek kwiatów i zapalenie zniczy.

5 listopada 2019 | Zbigniew Kaszlej
XI kwesta na rzecz augustowskiego cmentarza
 

Dziękujemy ofiarodawcom, wolontariuszom i wszystkim zaangażowanym w organizację kwesty. Kolejny raz doświadczyliśmy, że razem możemy więcej!

Zebraliśmy 18.462,48 zł, 5 rubli, 0,57 euro, 10 pensów, 4 Augusty. To kolejna rekordowa kwota!
Bardzo nam miło, że z roku na rok zbieramy więcej funduszy, które możemy przeznaczyć na porządkowanie naszej nekropolii.

Dziękujemy wszystkim, którzy 1 listopada br. wyruszyli na cmentarne alejki z kwestarskimi puszkami.

Dziękują organizatorzy kwesty:

II Liceum Ogólnokształcące w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie
Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie
Parafia Najświętszego Serca Jezusowego w Augustowie


fot. Zbigniew Kaszlej

fot. Angelika Markowska

fot. Danuta Kaszlej

18 października 2019 | Zbigniew Kaszlej
Nowy znak pamięci w Strzelcowiźnie
 

Uczestniczyliśmy 22 września 2019 r. w uroczystości odsłonięcia tablicy w Strzelcowiźnie. Jest ona poświęcona dowódcom i żołnierzom 110 Rezerwowego Pułku Ułanów.
Pułkiem dowodził znany z lat 1919-1920 zagończyk, ppłk Jerzy Dąmbrowski, jego zastępcą był mjr Henryk Dobrzański, późniejszy „Hubal”, oficerem taktycznym kpt. Maciej Kalenkiewicz, późniejszy cichociemny.
Upamiętnienie przygotowała, z inicjatywy miejscowych wolontariuszy, Reduta Dobrego Imienia wraz z Nadleśnictwem Płaska. Gratulujemy pomysłu i realizacji oraz wzruszającej uroczystości, ujmującej autentyzmem pamięci budowanej oddolnie, z potrzeby serca.
Poniżej tekst opisujący to wydarzenie,
zamieszczony na stronie internetowej Nadleśnictwa Płaska . 

PAMIĘCI MAJORA HUBALA

Osiemdziesiąt lat temu, we wrześniu 1939 roku, tysiące polskich żołnierzy w zwartych oddziałach i rozproszonych grupach przemierzało drogi i bezdroża Polski tocząc potyczki i bitwy z Niemcami i Sowietami, wymykając się z okrążenia, kryjąc się przez nalotami. Jeden z takich oddziałów – 110 Rezerwowy Pułk Ułanów z Wołkowyska – podążając na pomoc walczącej Warszawie, 22 września 1939 roku przemaszerował przez Strzelcowiznę, puszczańską wieś znajdującą się obecnie na terenie gminy i nadleśnictwa Płaska. 

22 września 2019 roku, w osiemdziesiątą rocznicę tamtego marszu, został on upamiętniony skromną uroczystością, która odbyła się na terenie Puszczy Augustowskiej na skraju wsi Strzelcowizna, w specjalnie przygotowanym miejscu. Stało się to z inicjatywy i dzięki zaangażowaniu Wiesława Milewskiego i Jarosława Harmuszkiewicza oraz fundacji Reduta Dobrego Imienia z Maciejem Świrskim, przy współudziale Nadleśnictwa Płaska.

Na oczyszczonym z zarośli skrawku lasu został umieszczony brzozowy krzyż, maszt, głaz pamiątkowy i tablica informująca o wydarzeniach sprzed osiemdziesięciu lat i ułanach ze 110 Pułku. W niedzielę 22 września o godzinie 15 zgromadzili się w tym miejscu organizatorzy, zaproszeni goście oraz mieszkańcy wsi Strzelcowizna, aby dokonać symbolicznego odsłonięcia tablicy. W uroczystości wzięli udział leśnicy i straż leśna z nadleśniczym Romanem Rogozińskim, władze gminne z wójtem Wiesławem Gołaszewskim, przedstawiciele szkoły w Płaskiej z dyrektorem Dariuszem Sudykiem, pocztem sztandarowym i uczniami, goście – m.in. Danuta i Zbigniew Kaszlej, założyciele Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie oraz mieszkańcy Strzelcowizny.

Uroczystość rozpoczęła się odmówieniem Koronki do Miłosierdzia Bożego i wspólną modlitwą za poległych, która poprowadził proboszcz parafii Mikaszówka ks. kanonik Andrzej Borkowski.

Następnie zabrzmiał głosem trąbki sygnał kawaleryjskiej pobudki i głos zabrał Maciej Świrski, prezes Reduty Dobrego Imienia. Przypomniał wydarzenia z września 1939 roku i okoliczności przemarszu 110 Rezerwowego Pułku Ułanów i krótko opowiedział o dowódcy i oficerach tego improwizowanego oddziału Wojska Polskiego. A byli to ludzie wyjątkowi: to ppłk Jerzy Dąmbrowski pseudonim „Łupaszko”, słynny zagończyk z lat I wojny światowej i zmagań o wschodnie granice Polski (1918-1920), mjr Henryk Dobrzański, późniejszy „Hubal”, kpt. Maciej Kalenkiewicz, późniejszy cichociemny. Oddając im hołd mówił o pochodzie pokoleń, o tym, że naród to nie tylko my, teraz żyjący, ale także ci, którzy byli przed nami i przyjdą po nas, to wspólnota trwająca przez pokolenia. I że naród, który traci pamięć, traci swoją tożsamość, dlatego tak ważne jest oddawanie czci naszym bohaterom i ich upamiętnianie. Maciej Świrski wyjaśnił także symbolikę tego miejsca odwołując się do hasła: „Bóg – honor – Ojczyzna”. I tak brzozowy krzyż ma przypominać o Bogu, głaz, na którym będzie jeszcze wyryty wojskowy orzeł symbolizuje honor, a biało-czerwona flaga – Ojczyznę. W tym miejscu nie było żadnej bitwy, nie jest to też miejsce martyrologii, chcieliśmy upamiętnić po prostu taki zwyczajny, wojenny przemarsz, ułanów – zwykłych mężczyzn zmobilizowanych do obrony Ojczyzny i ich oficerów.

Następnie ks. kanonik Andrzej Borkowski poświęcił to miejsce, a nadleśniczy Roman Rogoziński i wójt Wiesław Gołaszewski wspólnie dokonali odsłonięcia tablicy.

W dalszej części uroczystości przemówił wójt gminy Płaska, Wiesław Gołaszewski, przypominając o bolesnych wydarzeniach z historii, które nie ominęły tych ziem, m. in. o Obławie Augustowskiej, i o wartości ich upamiętniania. Zauważył, że odsłonięta właśnie tablica będzie oglądana i czytana nie tylko przez mieszkańców, ale także przez turystów, którzy dzięki temu lepiej poznają miejscowe dzieje. Podziękował też inicjatorom i organizatorom tej uroczystości.

Nadleśniczy Roman Rogoziński opowiedział o tym, jak wiele jest w Puszczy Augustowskiej miejsc naznaczonych historią – od  mogił powstańców styczniowych po miejsca potyczek i martyrologii z czasów II wojny światowej i powojennych. Podkreślił rolę i znaczenie miejsce świadczących o historii tych ziem. Mówiąc o wkładzie Lasów Państwowych w utrzymanie i zachowanie Miejsc Pamięci Narodowej zaprezentował album pt.: „PRO PATRIA”, zawierający zdjęcia i opisy stu najważniejszych z nich, zachowanych w Puszczy Augustowskiej. W podziękowaniu za współpracę album ten wręczył Maciejowi Świrskiemu.

Następnie został poproszony o zabranie głosu świadek tamtego przemarszu, Romuald Sokołowski, jeden z najstarszych mieszkańców Strzelcowizny. Opowiedział bardzo plastycznie, jak to będąc 7-letnim chłopcem pobiegł z kolegami zobaczyć ułanów, jak tamtego wrześniowego, słonecznego dnia oddział długą kolumną wynurzał się z lasu drogą z Mikaszówki w miejscu, gdzie obecnie jest kaplica i jak pięknie wyglądały ich konie, mundury…

Dyrektor szkoły nawiązał do własnych doświadczeń, kiedy to w szkole historia była okrojona, a on sam o Katyniu dowiedział się w domu. Mówił o tym, że ta uroczystość jest dla obecnych na niej uczniów lekcją historii, a relacja świadka, Romualda Sokołowskiego sprawia, że jest to lekcja żywa.

W imieniu mieszkańców Strzelcowizny przemówiła Bogumiła Milewska, katechetka ze szkoły w Płaskiej. Z przejęciem mówiła o tym jak dla niej, żyjącej w tej wsi od urodzenia, ważna jest pamięć o minionych ludziach i wydarzeniach, jak bardzo zależy jej na tym, żeby ta pamięć została zachowana nawet wtedy, gdy świadków już nie będzie. Przywołała postać ks. Stanisława Maciątka, administratora parafii Mikaszówka z lat 1935-1937, który ukrywał się w Mikaszówce podczas wojny, został uwięziony przez Niemców i zginął w KL Sachsenhausen. Pozostał w pamięci ludzi jako człowiek święty, wielkiej wiary i dobroci, formator dusz. Bogumiła Milewska podzieliła się usłyszaną z ust świadka opowieścią o tym, jak wieziony po aresztowaniu przez Strzelcowiznę śpiewał pieśń… Zaapelowała o upamiętnienie go tablicą w Mikaszówce.

Na pytanie, czy ktoś jeszcze chciałby zabrać głos odezwała się Danuta Kaszlej z Klubu Historycznego im. AK w Augustowie, nauczycielka historii z II LO w Augustowie, od lat wraz z mężem kultywująca pamięć, m.in. przez zbieranie relacji na temat Obławy Augustowskiej. W ciepłych słowach podziękowała za tę uroczystość – pozbawioną patosu i polityki – jej organizatorom i pogratulowała serdecznie inicjatywy społeczności lokalnej.

Na tym zakończyła się część oficjalna, wszyscy uczestnicy zostali zaproszeni na poczęstunek do świetlicy wiejskiej w Strzelcowiźnie. W ten nieco improwizowany sposób – od pomysłu do realizacji minęły zaledwie ok. 3 tygodnie, właściwie wszystko zostało przygotowane siłami wolontariuszy, Wiesława Milewskiego, Jarosława Harmuszkiewicza, jego pracowników oraz Reduty Dobrego Imienia, z bardzo ważnym współudziałem Lasów Państwowych, na których terenie powstało miejsce upamiętnienia – został uczczony improwizowany 110 Rezerwowy Pułk Ułanów i jego oficerowie.

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

Treść tablicy odsłoniętej w Strzelcowiźnie:

… wiemy, że nie na życie idziemy…

ppłk Jerzy Dąmbrowski  17 IX 1939 do ochotników

Tą drogą 22 września 1939 roku przeszedł w drodze na pomoc walczącej Warszawie

110 Rezerwowy Pułk Ułanów

pod dowództwem ppłk Jerzego Dąmbrowskiego

i mjr Henryka Dobrzańskiego, późniejszego Hubala

oficerem taktycznym był kpt Maciej Kalenkiewicz, późniejszy cichociemny

Cześć i chwała Bohaterom!

Fot. Zbigniew Kaszlej

 

 

 

 

Wojska 124 Korpusu Strzeleckiego 50 Armii wchodzącej w skład 3 Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej wkroczyły do Krasnego 17 lipca 1945 r. Wieś został otoczona. Prawie wszystkich mężczyzn zegnano do stodoły Wnukowskiego, która stoi do dzisiejszego dnia. 
Tu nastąpiła pierwsza selekcja.  Rodziny mogły dostarczać pożywienie i bieliznę zatrzymanym.
Alicja Maciejowska, na podstawie relacji zebranych na przełomie lat 80.i 90. XX wieku, podała następne punkty filtracji, do których kolejno trafili mieszkańcy Krasnego: Jastrzębna Druga i Sztabin, lecz to nie był szlak jednakowy dla wszystkich zatrzymanych. Niektórzy z nich od razu znaleźli się w zabudowaniach Szyców w Sztabinie, gdzie przesłuchania były wyjątkowo brutalne.

Z Krasnego w Obławie Augustowskiej zginęło sześć osób.
Biogramy ich podaję na podstawie książki Alicji MaciejowskiejPrzerwane życiorysy – Obława Augustowska, lipiec 1945 r.”, Białystok 2010.
Dane te uzupełnił Tadeusz Skokowski, mieszkaniec Krasnego, którego ojciec był także zatrzymany w obławie, lecz dzięki skutecznej interwencji rodziny i wręczonej łapówce, został zwolniony przez Sowietów z zabudowań Szyców w Sztabinie.
Daty urodzin skonfrontowałem i podałem zgodnie z dostępną literaturą dotyczącą Obławy Augustowskiej.

Ofiarami Obławy Augustowskiej z Krasnego byli:

  1. Barszczewski Wacław, syn Stanisława i Aleksandry, urodzony 28.09.1924 r. w Krasnem, zaś wg Obława Augustowska lipiec 1945 r. Wybór źródeł, Białystok 2010, (dalej cyt. jako Wybór źródeł…) urodzony w 1926 r.

Barszczewski WacławAlicja Maciejowska podaje, że Władysław był kawalerem. Za okupacji niemieckiej jego ojciec – Stanisław, posądzony o zabicie Niemca, zginął w obozie niemieckim. 
Potwierdzenie tej informacji znalazłem na www.straty.pl: Stanisław Barszczewski ur. 27.01.1882 w Krasnem, osadzony 5.02.1944 r. w obozie koncentracyjnym Stutthof, gdzie 20.11.1944 r. zginął.
„Wg relacji jego starszej o 15 lat siostry Jadwigi Barszczewskiej „To bandyty Niemca zabili, a ojca niewinnego zabrali, bo w bandytach był taki sam Stanisław Barszczewski”. […] Kilka tygodni przed obławą aresztowano Wacława i po kilku dniach wypuszczono, toteż nie miał szczególnych obaw, kiedy w okolicznych wsiach zaczęły się lipcowe aresztowania.
Przyszli po niego 17 lipca 1945 r. i razem z innymi mieszkańcami wsi Krasne znalazł się w stodole Wnukowskich. Tam siostra mogła przynosić mu jedzenie i bieliznę, ale zobaczyć się z bratem nie pozwolono.
Była przekonana, że doniósł na niego sąsiad, któremu Wacław pobił kiedyś syna.
Potem przenieśli zatrzymanych do Sztabina. „Jak wzięli ze Sztabina, to kamień do wody – mówi Pani  Jadwiga – kto żył, to wrócił, a z tej obławy to nikogutko”.

  1. Krysiuk Remigiusz, „Wicher”, syn Józefa i Zofii, urodzony w 1926 r. w Krasnem, zaś wg Wybór źródeł… ur. w 1927 r.

W 1940 r. Rosjanie przesiedlili całą rodzinę Krysiuków pod Grodno. Po tygodniu rodzina wróciła na krótko do Skieblewa i z powrotem do Krasnego.
„Niemcy aresztowali w 1943 r. niewiele starszego od niego brata. Do końca wojny przebywał w różnych obozach. Remigiusz wraz z rodziną ukrywał się w lesie, należał wtedy do AK”.
Miał 17 lat, kiedy poszedł do partyzantki, bowiem w Krasnem żołnierz AK, Edmund Krysiuk ps. „Lot” zabił Niemca i Remigiusz, nie będący rodziną „Lota”, ale mający takie samo nazwisko musiał po prostu zniknąć, by nie zostać aresztowanym. Po wejściu Sowietów, 17 lipca 1945 r. przyszli po niego żołnierze „bratniej” armii i zatrzymali bez podania pretekstu. Potem normalny szlak  w tych stronach – Jastrzębna Druga, Sztabin i podróż w nieznane.
„Wiedział co z nim będzie. Po dostarczeniu paczki rodzina znalazła w brudnej bieliźnie gryps, w którym uprzedzał, że już nigdy się nie zobaczą. I tak się stało”.

  1. Krysiuk Czesław syn Stanisława i Franciszki, urodzony 12.07.1925 r. w Krasnem.
  2. Krysiuk Stanisław (ojciec Czesława) syn Jana i Rozalii, urodzony w 1903 r. w Krasnem.

    Według opowieści Franciszki Krysiuk – żony Stanisława a matki Czesława – żyli sobie spokojnie w Krasnem. Czesław był najstarszy z siedmiorga ich dzieci. 
    W Krasnem było kilka rodzin Krysiuków i w pobliskiej leśniczówce ( Kozi Rynek), także mieszkał Stanisław Krysiuk. Zdaniem sędziwej pani Franciszki (zmarła w wieku ponad stu lat) przez niego całe to nieszczęście, bo to on należał do AK.
    „17 lipca 1945 r. ojciec wraz z synem poszli rano w pole do siana. Do obiadu ustawiliby wszystkie kopce, gdyby nie przerwał im pracy uzbrojony „bolszewik” – jak opowiada p. Franciszka. Przyprowadził ich do domu, na podwórzu dołączyli inni. Zasiedli z gospodarzami do stołu, przy obiedzie wypytywali, czy Stanisław jest lub był kiedyś leśniczym? Żona zaprzeczyła, na co jeden z nich powiedział: „Wszystko jedno, ten czy nie ten, byle była wykonana norma”. Kazali ubrać się ojcu i synowi, zabrać dokumenty i pójść z nimi.
    Zaprowadzili do stodoły Wnukowskiego, która już była wypełniona mężczyznami z Krasnego. Następnego ranka przegnano wszystkich do Jastrzębnej II. Wkrótce zabrano ich do Sztabina i tam dopiero odbywało się właściwe śledztwo połączone z biciem i selekcją.
    Pani Franciszka przynosiła jedzenie i bieliznę, ale nie udało się jej zobaczyć ani męża, ani syna. Dotarła natomiast do dowództwa, prosząc o uwolnienie niewinnych Stanisława i Czesława. Tłumaczyła, że to nie ten Stanisław Krysiuk jest bandytą, ale leśniczy o tym samym imieniu i nazwisku. Trzeba przyznać, że o bandytach mówiła z równym przekonaniem i pasją w roku 1988, co w 1945. W końcu za tych „prawdziwych bandytów” zginęli niewinnie jej najbliżsi. I temu właśnie usiłowała zapobiec.
    W pewnym momencie wydawało się nawet, że interwencja poskutkowała, bo Stanisława i Czesława przeniesiono w Sztabinie do stodoły, w której były lepsze warunki i ci, którzy tam siedzieli, wrócili do domów. Po 2 dniach zabrano ich jednak z powrotem do tej stodoły, z której większość uznano za „winnych”.
    W Sztabinie urywa się ślad. Mieszkający w pobliżu opowiadali, że przez całą noc kursowały samochody załadowane więźniami i wracały puste.
    Do Polskiego Czerwonego Krzyża pisywał nieżyjący już sąsiad. Odpowiedzi nie było”.
    Pani Franciszka pozostała sama z gromadką małych dzieci. Tadeusz Skokowski opowiadał o strasznej biedzie panującej w tej rodzinie.

  1. Sawicki Bronisław, Franciszka i Rozalii, wg Wybór źródeł… ur. w 1907 r.,
  2. Sawicki Władysław, „Jesion”, s. Franciszka i Rozalii, wg Wybór źródeł… ur. w 1911 r.,

„Informacje uzyskane od szwagra Bronisława są niedokładne i niechętnie udzielane. Zresztą pana Lisowskiego nie było latem 1945 r. w Krasnem, przebywał bowiem do 1946 r. na zesłaniu w ZSRR” podaje Alicja Maciejowska.
Wg pana Lisowskiego, Bronisław był starszym bratem Władysława. Żonaty, miał troje malutkich dzieci. Władysław pozostał kawalerem. Obydwaj całą wojnę spędzili na miejscu, pracowali na gospodarstwie  i dodatkowo, jako robotnicy. O ewentualnych związkach z partyzantami pan Lisowski nie wiedział.
„Mieszkali w jednym domu i 17 lipca 1945 r. razem zostali zabrani. Tego dnia zatrzymano prawie wszystkich mężczyzn z Krasnego.
Po kilku selekcjach (kolejno w Krasnem, Jastrzębnej II i Sztabinie) większość zwolniono. Sześciu aresztowanych nie powróciło. Ktoś twierdził, że Władysław miał być zwolniony, ale nie chciał zostawić brata. Zginęli obydwaj”.
Fakt ten potwierdza Tadeusz Skokowski, któremu opowiadał o tym ojciec, który był przetrzymywany razem z Sawickimi.
„Żona Bronisława zmarła w 1948 r. Nie wiemy kto zajął się trojgiem małych dzieci  i jakie były ich losy po śmierci matki”.

Po zaginionych mieszkańcach Krasnego zachował się bardzo skąpy materiał zdjęciowy, znana jest fotografia tylko Wacława Barszczewskiego.

Jeśli ktoś z czytelników posiada informacje inne niż podane w artykule lub uzupełniające wiedzę o Ofiarach Obławy Augustowskiej pochodzących ze wsi Krasne koło Lipska proszę o kontakt: tel. 501 298 534.
Zbigniew Kaszlej
fot. zbiory IPN

 

Lokalizacja dołów śmierci osób zatrzymanych w Obławie Augustowskiej, a pochodzących z terenu Sejn i okolic a także z Powiatu Augustowskiego jest z dużą dozą prawdopodobieństwa znana. Okolice leśniczówki Giedź, znajdujące się w pasie granicznym po stronie białoruskiej, ponad wszelką wątpliwość są miejscem, gdzie zakopane są Ofiary Obławy. Należy postawić pytanie: czy wszystkie? Czy osoby zatrzymane w Suwałkach były wiezione wiele kilometrów do leśniczówki Giedź, czy ich doły śmierci znajdują się w innym miejscu, np. gdzieś bliżej Suwałk. 
Publikacja Obława Augustowska  lipiec 1945 r. Wybór źródeł (wydana przez Oddział IPN w Białymstoku w 2010 r.) problem ten przybliża. Zamieszcza protokoły przesłuchań Jana Kwiatkowskiego – w 1945 r. funkcjonariusza PUBP w Suwałkach, który przesłuchiwany w 1954 i 1956 r. zeznaje  w sprawie osób zatrzymanych w Obławie Augustowskiej.
W 1954 r. przesłuchiwany przez oficera śledczego WUBP w Białymstoku zeznał, że aresztowani na polecenie kpt. Arenczowa (istnieje kilka wersji pisowni nazwiska Sowietnika), doradcy PUBP w Suwałkach, byli wywożeni do granicy litewskiej „gdzie przekazywano zatrzymanych dla Straży Granicznej wojsk radzieckich i na tym sprawa się kończyła”. W 1956 r. Jan Kwiatkowski przesłuchiwany przez prokuratora Prokuratury Wojewódzkiej w Białymstoku zeznał, że zatrzymane osoby narodowości litewskiej „przesłuchiwali dorady [sowieccy – dop. ZK]  i przewozili samochodami związanych lub skutych na stronę radziecką. Więcej o osobach tych nie słyszeliśmy i jak się orientuję, osoby te nie dały dotychczas znać o sobie. […] Tak samo doradcy postępowali w stosunku do osób narodowości polskiej. […] Aresztowani przewożeni byli do ZSRR na granicy pod konwojem naszych wartowników. […] Aresztowanych przekazywano bądź bezpośrednio z naszego urzędu do granicy radziecko-polskiej, bądź do komendy miasta i stamtąd do granicy”.

Granica Obławy Augustowskiejźródło: https://pamyat-naroda.ru

Czy taki był los wszystkich osób zatrzymanych w Obławie, a pochodzących z Suwałk i okolic? Mapy sztabowe obszaru Suwalszczyzny znajdujące się na stronach internetowych https://pamyat-naroda.ru pokazują, że na przestrzeni ostatnich 70. lat sieć drogowa nie zmieniła się. Dziś trzeba postawić pytanie: do którego miejsca na granicy polsko – sowieckiej przewożono osoby zatrzymane w Obławie Augustowskiej? Do najbliżej położonego przejścia w Budzisku, czy przez Sejny do przejścia w dzisiejszych Ogrodnikach, a może przewożeni byli poprzez Sejny, Giby, do leśniczówki Giedź? Następne pytanie wydaje się naturalne: Co się z nimi działo, po przekroczeniu granicy polsko-sowieckiej i gdzie w związku z tym są ich doły śmierci?

Gdyby ktoś z Państwa posiadał informacje na temat dziejów osób zatrzymanych w Obławie Augustowskiej a pochodzących z Suwalszczyzny proszę o kontakt – Zbigniew Kaszlej, tel. 501 298 534.

 

Poszukując tropów mieszkańców Augustowszczyzny osadzonych przez Niemców w obozach koncentracyjnych przeprowadziliśmy kwerendę monografii wsi i gmin Powiatu Augustowskiego. Poniżej prezentujemy efekt poszukiwań a także uaktualniony wykaz osób będących więźniami obozów koncentracyjnych.

 

W świadomości historycznej Augustowa i powiatu nie funkcjonuje przeprowadzona przez Niemców 1 lipca 1944 r. „obława” we wsi Rutki Stare i Rutki Nowe. Aresztowano wtedy mężczyzn, a także starszych chłopców. Po przesłuchaniach, które miały miejsce w Johannesburgu (Pisz) niektórzy wrócili. Zatrzymanych wywieziono do obozów koncentracyjnych, bądź na roboty przymusowe, skąd wrócili nieliczni.

Wg Małgorzaty Bielang, byłej dyrektorki Szkoły Podstawowej w Rutkach, która fakt takiej obławy odkryła i opisała, najprawdopodobniej przeprowadzona ona została w odwecie za działalność zbrojnego podziemia.

Wg Czesława Głębockiego, jednego z zatrzymanych, przyczyną obławy na Rutki i w tym samym dniu na inne okoliczne wsie, np. Kukowo, Reszki, było przybycie do niemieckiego majątku  w Reszkach grupy „prawdziwych partyzantów”, którzy zabrali niemieckiemu gospodarzowi świnie i inne rzeczy.

Lista mieszkańców Rutek zamordowanych, a także aresztowanych 1 lipca 1944 r., bądź represjonowanych w związku z tą obławą, sporządzona na podstawie pracy Małgorzaty Bielang: Wsie Rutki Stare i Rutki Nowe do 1999 roku, Olecko, czerwiec 2006 rok, uzupełniona przez Zbigniewa Kaszleja i zaktualizowana wg informacji zamieszczonych na portalu www.straty.pl:

  1. Bagiński Jan, ur. 8.09.1909 r.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r. nr 44645, najprawdopodobniej zginął w obozie.
  2. Chmielewski Stanisław, ur. 13.10.1900 r., Rutki Nowe, s. Michaela.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r., nr 44655, pobyt w szpitalu 10.10.1944 r.
  3. Danowski Jan, zam. Rutki Stare, zginął w egzekucji. Żandarmi rozstrzelali Danowskiego 26.07.1944 r. w Rutkach Nowych? Zwłoki pochowano na cmentarzu w Biernatkach? Wg Małgorzaty Bielang zginął w czasie ucieczki.
  4. Duba Adolf, ur. 18.05.1905 r. Rutki Nowe, s. Antoniego.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r., nr. 44665, gdzie zmarł.
  5. Duba Antoni, ur. 26.05.1903 r., Rutki Nowe. Aresztowany 1.07.1944 r. w Rutkach, obóz koncentracyjny: Stutthof Allenstein od 15.07.1944 r., nr 44636, Natzweiler od 29.09.1944 r., nr 41236, zamordowany 15.10.1944 r. Osoba Antoniego Duby nie jest cytowana w pracy M. Bielang. Na starym cmentarzu w Bargłowie Kościelnym znajduje się grób Antoniego Duby z informacją o pobycie w obozie koncentracyjnym. Dane dot. Antoniego Duby uzupełnione zostały na podstawie portalu www.straty.pl.
  6. Duba Edward, ur. 10.07.1927 r., Rutki Nowe, s. Teofila.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r. nr 44664, zginął 12.01.1945 r.
  7. Duba Stanisław, ur. 1.01.1925 r., Rutki Nowe.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r., od 29.11.1944 r. Buchenwald, nr 66102.
  8. Ejzel Franciszek, ur. 10.01.1895 r., Rutki Nowe.
    Aresztowany 1.07.1944 r., od 15.07.1944 r. w obozie koncentracyjnym Stutthof, nr 44657, a od 29.09.1944 r. w obozie Natzweiler. Najprawdopodobniej zginął w obozie.
  9. Głębocki Czesław, ur. 26.02.1920 r., s. Franciszka i Marianny.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof w latach 1944 – 1945.
  10. Kruszko Zygmunt, ur. 11.11.1926 r., Rutki Stare.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r., nr 44650, Natzweiler od 29.09.1944 r., nr 41523, zginął 9.02.1945 r.
  11. Kuźma Szczepan, ur. 30.12.1923 r.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof.
  12. Naumowicz Antoni, ur. 12.04.1915 r., Rutki Nowe, s. Zygmunta i Stanisławy, zmarł 9.04.2007 r.
    Aresztowany 1.07.1944 r. Obóz koncentracyjny Stutthof w latach 1944-45
  13. Prawdzik Leon, ur. 10.02.1919 r., Rutki Nowe, stolarz.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Dachau, nr 120984, zginął 22.02.1945 r.
  14. Rybicki Jan, ur. 15.10.1925 r., Rutki Nowe.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny Stutthof od 15.07.1944 r. nr 44646.
  15. Rybicki Stanisław, ur. 24.11.1917 r., Rutki Nowe, s. Jana i Marianny.
    Aresztowany 1.07.1944 r., obóz koncentracyjny od 1.08.1944 r., zwolniony 1.03.1945 r.
  16. Szejda Edward, ur. 28.01.1928 r., Rutki Nowe, s. Stanisława i Władysławy, zmarł 1.12.2008 r.
    Aresztowany 1.07.1944 r. zabrany wraz z ojcem na przesłuchanie do Johannesburga (Pisza), skąd wrócił po kilku dniach do domu.
    Wg www.straty.pl robotnik przymusowy Friedland (Bartenstein) w okresie sierpień 1944 r. – kwiecień 1945 r.
    Wg M. Bielang wzięty przez Niemców do kopania okopów, w ten sposób dotarł aż pod Gdańsk. Został ranny w głowę, przewieziony w okolice Stutthofu, a z końcem kwietnia na Hel. Do domu powrócił pod koniec maja 1945 r.
  17. Szejda Franciszek, ur. 4.10.1925 r. Rutki Nowe, s. Stanisława i Władysławy, zmarł 23.11.1999 r.
    Robotnik przymusowy, zatrudniony w Prawdziskach (sierpień 1944 – marzec 1945 r.).
    Wg M. Bielang wzięty przez Niemców do kopania okopów, w ten sposób dotarł aż pod Gdańsk. Został ranny w plecy, przewieziony w okolice Stutthofu, a z końcem kwietnia na Hel. Do domu powrócił pod koniec maja 1945 r.
  18. Szejda Stanisław, ojciec Edwarda i Franciszka. Aresztowany 1.07.1944 r., najprawdopodobniej zwolniony, gdyż jak linia frontu przesunęła się do Rutek, wzięty przez Niemców do kopania okopów. Wtedy na prośbę ciężarnej żony zwolniony.
  19. Wysocki Stanisław Witold, ur. 18.05.1925 r., Rutki Nowe, s. Bronisława i Marianny, zmarł 8.03.2000 r.
    Sołtys wsi Rutki Nowe, aresztowany 1.07.1944 r., do 1.04.1945 r. przebywał w obozie koncentracyjnym Stutthof. 

Inne osoby represjonowane w czasie obławy:

  1. Jan Turowski z Rutek Nowych został podczas obławy postrzelony w nogę, którą później amputowano.
  2. Wśród aresztowanych wymienia się Jana Kruszko, który nie wiadomo, czy był na robotach przymusowych, czy był w obozie koncentracyjnym.
  3. Portal www.straty.pl wymienia Bagińskiego Edwarda, ur. 3.02.1943 r., Rutki Nowe, s. Jana i Marianny podając, że jest to dziecko deportowane od stycznia 1945 r.

Zwracam się tutaj z apelem do rodzin osoby zamordowanej, bądź aresztowanych 1.07.1944 r. w Rutkach Starych i Nowych, a także osób posiadających dane uzupełniające bądź weryfikujące zamieszczone powyżej biogramy o kontakt.

Zbigniew Kaszlej
tel. 501 298 534 

12 września 2019 | Danuta Kaszlej
80. rocznica II wojny światowej – pamiętaMY!
 

Serdecznie zapraszamy 17 września br., w rocznicę napadu ZSRR na Polskę, na uroczystości w Augustowie i Białobrzegach związane z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej.

„Po pierwszym września – siedemnasty”

Chcemy pamiętać nierozerwalnie powiązane ze sobą, tragiczne dla Polaków, dwie daty z września 1939 r., o których śpiewał Jacek Kaczmarski w „Balladzie wrześniowej”. Do dziś czujemy ich skutki, potrzebna jest nam refleksja po 80. latach czego (nie) nauczyła nas historia? Warto analizować, spierać się, bo wciąż jesteśmy między Zachodem a Wschodem, choć w zmienionych uwarunkowaniach.
Napad na Polskę Niemiec i ZSRR w 1939 r. rozpoczął światowy kataklizm, przyniósł Polakom koszmar wojny, brutalną okupację i utratę suwerenności na pół wieku.

„Nie dajmy zginąć poległym”

Minęło 80 lat, odchodzą na wieczną wartę uczestnicy i świadkowie tych wydarzeń. Co możemy zrobić, by ocalić pamięć, by rozumieć przestrogę? Zapraszamy na wspólne, międzypokoleniowe spotkanie, by przywołać Żołnierzy Września; by podjąć działania na rzecz ocalenia w naszych lokalnych społecznościach pamięci o wszystkich Ofiarach II wojny światowej i dramatycznego okresu powojennego.
Chcemy dać przestrzeń młodym, zapraszając ich do działań prostych a mających ogromną wartość. Czekamy na Was. Zapraszamy!
W imieniu organizatorów i współorganizatorów:
Danuta Kaszlej
Prezes Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie

Związek Sybiraków zaprasza 17 września br., o godz. 17.00, na mszę św. w intencji Sybiraków i Ojczyzny w parafii Miłosierdzia Bożego w Augustowie, pl. Księdza Bolesława Szkiłądzia 1.

11 września 2019 | Zbigniew Kaszlej
75. rocznica bitwy na Osowych Grzędach
 

Obchody rozpoczęły się 8 września 2019 r. zbiórką uczestników przy Kościele p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Rajgrodzie, skąd miał miejsce przemarsz na Górę Zamkową. Sprawowana tam była msza święta koncelebrowana, przewodniczył jej biskup Jerzy Mazur, miała ona wyjątkowy charakter, gdyż właśnie tej niedzieli odbywały się w Rajgrodzie Dożynki Diecezji Ełckiej połączone z obchodami 500-lecia Parafii p.w. Narodzenia NMP w Rajgrodzie.

Po mszy ciąg dalszy uroczystości upamiętniających 75. rocznicę bitwy 9. Pułku Strzelców Konnych AK z Niemcami w rejonie Osowych Grzęd, miał miejsce w okolicach Leśniczówki Grzędy, gdzie przy pomniku miały miejsce przemówienia okolicznościowe, apel pamięci, salwa honorowa, złożenie wiązanek. Wiązankę od władz Powiatu Augustowskiego złożył Zbigniew Kaszlej Naczelnik Wydziału Organizacyjno – Prawnego Starostwa Powiatowego w Augustowie, jednocześnie prezes augustowskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Uroczystość zakończyła tradycyjna żołnierska grochówka.

2 września 2019 | Zbigniew Kaszlej
80. rocznica wybuchu II wojny światowej
 


1 września 1939 r., wojska niemieckie bez wypowiedzenia wojny przekroczyły o świcie na całej niemal długości granice Rzeczypospolitej, rozpoczynając tym samym pierwszą kampanię II wojny światowej. W 80. rocznicę tych wydarzeń w Augustowie, w samo południe, wybrzmiały syreny alarmowe dla upamiętnienia tych wydarzeń.
Pod pomnikami „Tym, którzy oddali swe życie za wolną i sprawiedliwą ojczyznę” i „Nigdy więcej wojny” wiązanki kwiatów złożyły władze miasta Augustowa i Powiatu Augustowskiego, a w imieniu Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie Prezes Danuta Kaszlej.