PamiętajMY o Ofiarach stanu wojennego, o złamanej nadziei, przetrąconych życiorysach, straconym czasie i o nierozliczeniu odpowiedzialnych.

Zapalona świeca w oknie o 19.30 to znak pamięci o tych, którzy z powodu represji w czasie „grudniowej nocy” nie doczekali wolnej Polski.
13

4 grudnia 2018 | Zbigniew Kaszlej
Zmarł Jan Krzywosz
 

Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że zmarł Jan Krzywosz, członek Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 r.

Krzywosz  Jan Krzywosz
1939 – 2018

Urodził się w 1939 r. w Kamiennej Nowej, tam mieszkała jego rodzina. Ukończył rolnicze studia inżynierskie, pracował w urzędach centralnych oraz jako dyrektor Zakładu Doświadczalnego w Woźnicach k/ Mikołajek.
Większość swego życia związał z Warszawą, ale w ostatnich latach przebywał najchętniej w Zelwie k/ Gib, ciesząc pięknem natury i spokojem własnego siedliska w Puszczy Augustowskiej.

W Obławie Augustowskiej w lipcu 1945 r. stracił ojca Jana, stryja i wuja.
W 1987 r., wraz z żoną Danutą, z ogromnym zaangażowaniem włączył się w prace Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 r.
Małżeństwo Krzywoszów dotarło do wielu rodzin Ofiar Obławy Augustowskiej i – pozyskując informacje, zdjęcia, dokumenty – przywróciło zbiorowej pamięci tych, którzy zginęli w sowieckiej pacyfikacji, bo byli Polakami.
Wraz z innymi członkami Komitetu został odznaczony w 2007 r. honorowym tytułem Kustosza Pamięci Narodowej, przyznanym przez Instytut Pamięci Narodowej.

Pogrzeb Jana Krzywosza będzie miał miejsce w środę, 5 grudnia 2018 r. o godz. 10.40 na cmentarzu bródnowskim w Warszawie.
Cześć Jego Pamięci!
Niech odpoczywa w Panu.

Zdjęcie wykonane przez Jerzego Lecha podczas sesji Klubu Historycznego w Augustowie w październiku 2007 r. Więcej informacji znajdziecie Państwo w wydanym po niej Biuletynie:  http://akklub.pl/publikacje/biuletyn-nr-6/

 

Serdecznie zapraszamy na sesję Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie, na której Wojciech Batura przedstawi referat: Działalność budowniczych Kanału Augustowskiego za granicą.
Sesja odbędzie się 6 grudnia 2018 r. o godzinie 11.00 w II Liceum Ogólnokształcącym w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie (Aleja Kardynała Wyszyńskiego 1).
Miło nam będzie gościć wszystkich zainteresowanych historią regionu – jak zawsze – wstęp wolny.
Spotkaniu towarzyszyć będzie wystawa „Pierwsze dni wolności – 25, 26, 27 lipca 1919 r.”. Pozostając jeszcze w klimacie radosnego świętowania stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, chcemy przypomnieć, że mieszkańcy Augustowszczyzny mogli cieszyć się niepodległością dopiero osiem miesięcy później. 
Sesja Klubu Historycznego W. Batura, O budowniczych Kanału Augustowskiego (1) Sesja Klubu Historycznego W. Batura, O budowniczych Kanału Augustowskiego (2)

 

plakat Tak za tak 1

Mamy za sobą już pierwszy dzień akcji: „Tak za Tak… To nas obchodzi – niemieckie obozy śmierci!”. Są już setki napisanych listów, a ta ilość będzie wciąż przyrastać.

Dziękujemy wszystkim, którzy wraz z nami upominają się o prawdę.
Będziemy codziennie uaktualniać plakat o nowych współorganizatorów. Są już z nami Kluby Historyczne im. Armii Krajowej z ziemi radzymińskiej (skupia 12 szkół), z Sejn (przy ZSCKR), z Łasina, są szkoły z Suwałk, Szczuczyna, Lipska, Suchowoli, Krasnegoboru i Augustowa, jest Stowarzyszenie Odra Niemen z Wrocławia.
Czekając na kolejne zgłoszenia zamieszczamy poniżej informacje o akcji i materiały do pobrania:

Szanowni Państwo,

serdecznie zapraszamy wszystkich Uczniów szkół średnich, Gimnazjalistów oraz Uczniów szkół podstawowych klas VII i VIII, wszystkie stowarzyszenia, organizacje, fundacje i zainteresowane osoby do udziału w akcji organizowanej przez II Liceum Ogólnokształcące w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie oraz Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie polegającej na wspólnym i jednoczesnym wystosowaniu apelu. Nasze przedsięwzięcie nazwaliśmy Tak za Tak… To nas obchodzi! W tym roku poprzez własnoręcznie napisane listy chcemy przeciwstawić się powszechnemu fałszowaniu historii i przypomnieć oczywistą prawdę o istnieniu niemieckich obozów śmierci!

Nie zgadzamy się z ostatnimi wyrokami dotyczącymi PANA KAROLA TENDERY, które zapadły w Niemczech. Zachowanie niemieckich mediów oraz sądów jest bardzo bulwersujące, ponieważ władze i media niemieckie uchylają się od odpowiedzialności i przypisują Polsce i Polakom kłamliwą wersję historii. Okazuje się także, że Niemcy, winni najokrutniejszych zbrodni w czasie II wojny światowej, świadomie fałszując historię, po raz kolejny krzywdzą już raz skrzywdzonego człowieka – PANA KAROLA TENDERĘ, więźnia nr 100 430 KL Auschwitz – Birkenau!

Chcemy, aby Prezydent Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z siedzibą w Karlsruhe zainteresował się tym tematem, ponieważ od niego zależą następne orzeczenia w sprawie PANA KAROLA TENDERY. Żądamy zatem wydania wyroku sprawiedliwego, który będzie odzwierciedlał prawdę historyczną! Niemcy są winni tragedii II wojny światowej i wielu okrucieństw – więc Niemcy nie powinni używać wyrażenia „polskie obozy śmierci”, a PANU KAROLOWI TENDERZE należą się oficjalne przeprosiny!

Nasze protesty i żądania wyślemy do niemieckiego urzędu, od którego zależy wyrok w tej sprawie. Przykładowy model takiego apelu odnajdą Państwo w załączniku. Można przepisać jego tekst albo stworzyć własny. Każdy organizator lokalny (szkoła, stowarzyszenie, fundacja, osoba prywatna) sam decyduje o formie wydarzenia, prosimy jedynie, by zrealizować je w terminie od 26.11.18 r. do 30.11.2018 r. Uczniowie (uczniowie szkół średnich, gimnazjaliści, siódmoklasiści, ósmoklasiści), sympatycy oraz rodzice i nauczyciele z Państwa Szkół mogą pisać listy odręcznie na kartkach, na przykład na godzinach wychowawczych lub innych lekcjach, za zgodą nauczyciela prowadzącego. Zachęcamy również do umożliwienia chętnym osobom napisania listu w czasie pozalekcyjnym, wydarzenie można wzbogacić specjalną oprawą – np. prelekcją, projekcją tematycznie powiązanego filmu czy występem młodzieży.

Wszystkie napisane listy prosimy wysłać na adres:

Andreas Voßkuhle
Prezydent Federalnego Trybunału Konstytucyjnego
z siedzibą w Karlsruhe
Schloßbezirk 3, 76131
Karlsruhe, Niemcy

Ważna jest liczba listów, ale także niezwykle istotna jest jakość. Te czynniki zdecydują o skuteczności naszej akcji, zatem uprzejmie prosimy lokalnych organizatorów o poinformowanie uczestników o jej idei oraz o koordynację prowadzonej akcji.

Więcej informacji pod numerem telefonu naszej szkoły (087 643 22 28), na stronie  http://lo2.augustow.pl, portalu społecznościowym https://pl-pl.facebook.com/drugieliceumogolnoksztalcacewaugustowie/ oraz stronie internetowej klubu http://akklub.pl/ i http://pl-pl.facebook.com/akklub/

Serdecznie zapraszamy do współpracy i liczymy na Państwa wsparcie!!! Jeśli wyrazicie Państwo zgodę, zamieścimy logo i dane organizatorów lokalnych w komunikatach dotyczących przedsięwzięcia. Prosimy o przesłanie deklaracji uczestnictwa pocztą elektroniczną, adres do korespondencji: 2lo@st.augustow.wrotapodlasia.pl

Naszej akcji patronuje Stowarzyszenie Patria Nostra (http://patrianostra.org.pl/).

Z wyrazami szacunku,

Organizatorzy:
II Liceum Ogólnokształcące w Augustowie Im. Polonii i Polaków na Świecie
Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie


Materiały do pobrania:

Formularz zgłoszeniowy do udziału w projekcie Tak za Tak
Wzór listu w sprawie K.Tendery

 

W swoim archiwum posiadam kserokopię tekstu autorstwa Janiny Pietrzak zawierającego opis kilku augustowskich wątków Obławy Augustowskiej. Wątków ważnych, wartych przypomnienia i zachowania dla potomności. Tekst pani Janiny uzupełniłem biogramami powiązanych z tekstem Ofiar Obławy, cytowanymi na podstawie dostępnej literatury przedmiotu.

Janina Pietrzak
Zdarzyło się w czasie wojny
Jak obecnie stwierdza Instytut Pamięci Narodowej, obława augustowska była największą zbrodnią, dokonaną przez Sowietów na obywatelach polskich po zakończeniu II wojny światowej. W lipcu 1945 roku rozpoczęła się blokada miasta. Oddziały Armii Czerwonej wspomagane przez UB i WP przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję pacyfikacyjną na terenie Augustowszczyzny. […].
Prowadzone od początku lat 90-tych śledztwo zostało w 2001 roku przekazane do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Mimo podjętych działań nadal nie ustalono ani losów ofiar, ani sprawców domniemanej śmierci, ani miejsca pochówku.
Jednak ciągle są jeszcze żywe wspomnienia tamtych tragicznych dni. Adela Rutkowska – Bondziulowa nieraz opowiadała o swoim ojcu, który jako kolejarz współpracował z AK, a zaprzysiężonym żołnierzem AK był jej brat Stefan, osadzony potem w więzieniu w Białymstoku.
Zaraz po wojnie jej rodzina mieszkała przy obecnej ulicy Partyzantów, wynajmując mieszkanie u szewca Stankiewicza (w sąsiedztwie Zofii i Wł. Dowgirdów, gdzie w piwnicach wkrótce przetrzymywano aresztowanych). Na górze w tym domu został zakwaterowany radziecki lejtnant z ordynansem. Matka Adeli rozmawiała z nimi, częstowała, czym mogła. Pewnego dnia jej męża aresztowano. Wtedy pani Rutkowska usilnie prosiła przez ordynansa o rozmowę z jego przełożonym, do której ostatecznie doszło. Matka Adeli uklękła przed lejtnantem i prosiła o pomoc. On niczego nie obiecywał, ale próśb wysłuchał i powtarzał „uwidim, da uwidim”. Ordynans po jakimś czasie powiedział: „Sosiedka, ty nie płacz, twój starik wierniotsia”. Któregoś dnia późnym popołudniem Rutkowski opuścił areszt. Szedł od strony Dowgirdów z marynarką przewieszoną na ręce i płakał. Należał do nielicznych uratowanych spośród tych, których następnego dnia o świcie wywieziono w nieznanym kierunku.
Pan Olechnowicz, pracownik poczty, długo poszukiwał swego jedynego syna. Niewiele brakowało, a zginęliby dwaj moi kuzyni – Władysław i Edward Zaskowscy. To oni wraz z kolegami przyszli do domu pani Zofii Dyczewskiej, gdzie spotkali się z jej córkami – Ireną, Haliną i Danutą. Któryś z nich miał mandolinę, więc grali, pośpiewywali, cieszyli się wolnością i latem. Pani Dyczewska zwróciła im uwagę, że zbliża się godzina milicyjna, więc muszą szybko wracać do siebie. Oni wyszli, ale zdecydowali, że pójdą jeszcze do kolegów na Borki, tam będą mogli zostać dłużej. Obaj bracia Zaskowscy, dyscyplinowani przez rodziców, postanowili wracać do domu, skręcili w ulicę Kwaśną i szli w stronę Rajgrodzkiej. Ich koledzy poszli dalej Nowomiejską. Niebawem nadjechała tankietka z Sowietami, zostali aresztowani. Wśród nich był między innymi Stelmasik, o nim także wszelki słuch zaginął. Bracia Zaskowscy szczęśliwie dotarli do swoich bliskich.
Mieczysław Borowski wspominał, jak to on zlekceważył zarządzenia, wracając z obozu koncentracyjnego w Stutthofie. Wracał razem z Romanowskim (z rodziny fryzjerów), któremu bardzo pomógł przeżyć najcięższe chwile w obozie. Powitano ich serdecznie u Romanowskich, gdzie na kolacji był również Jan Szostak w mundurze wojskowym (ożenił się później z Zofią Romanowską). Kiedy M. Borowski wyszedł nieco późno po miłej kolacji, został zatrzymany na obecnej ulicy 3 Maja. Nie doszedł już do swoich rodziców, którzy mieszkali na Mostowej. Całą noc spędził w więzieniu „u Turka”. Rano wypędzono więźniów na dziedziniec, ustawiono w dwuszeregu. Z Sowietami był Jan Szostak, który rozpoznał Borowskiego i przyczynił się do jego uwolnienia. Inni zginęli. Z powodu blokady miasta trudno było wyjechać z Augustowa, chociaż można było tu przybyć. Z czasem zaczęto wypuszczać rolników na bardziej odległe pola. I tak udało się Borowskiemu dotrzeć do Łysej Góry, potem do Grajewa, do Białegostoku i wreszcie do Elbląga, gdzie zamieszkał na stałe. Swoim wspomnieniom dał tytuł „Szczęściarz”, bo jak mówił, sześciokrotnie uniknął śmierci.
Z kolei Edward Naruszewicz w „Echu Szkolnym” z 1995 roku wspomina lipcowy odpust w Studzienicznej, gdzie przybyły tłumy. Odbyła się Msza św. w drewnianym kościele, kiedy nagle posypały się strzały, rozległy się krzyki. Nikt tego się nie spodziewał, przecież było po wojnie. Zaskoczeni faktem byli również „chłopcy z lasu”, którzy przybyli na odpust. Niektórzy chcieli przepływać przez jezioro, ale widziano ich zbyt dobrze. W. Naruszewicz pisze, że przytulił się do drewnianej kolumienki, przy której klęczał. Ocalał. Widział potem, jak ładowano mężczyzn na samochody ciężarowe pod plandekami. Wozy te następnie odjechały w stronę Augustowa. On sam miał szkolną legitymację jako uczeń Liceum Ogólnokształcącego. W drodze powrotnej był kilkakrotnie kontrolowany przez UB i NKWD. Widział, jak funkcjonariusze leżeli w rowach po obu stronach drogi. Wtedy zrozumiał, że tu na Augustowszczyźnie wojna jeszcze się nie skończyła.

Tyle tekstu, pani Janina Pietrzak dodała także nazwiska osób aresztowanych na ulicy Nowomiejskiej: Tadeusz Stelmasik, Jatkowski, Jedliński.
Na podstawie dostępnej literatury można odtworzyć podstawowe dane personalne aresztowanych:
1. Tadeusz Stelmasik, s. Władysława i Stefanii, ur. 3.08.1925 r. w Kadyszu, zam. Augustów, ul. Kopernika 26, aresztowany 15.07.1945 r. przez Sowietów o godz. 19 „z ulicy”.
2. Jatkowski Mieczysław, s. Józefa i Antoniny, ur. 17.08.1927 r. w Augustowie, zam. Augustów, ul. Zygmuntowska 45, zatrzymany 15.07.1945 r. przez Sowietów o godz. 18 „z ulicy”.
3. Jedliński Władysław, s. Adama i Katarzyny, ur. 20.08.1927 r. w Augustowie, zam. Augustów, ul. Kopernika 15, zatrzymany 15.07.1945 r. przez Sowietów o 8 „z ulicy”.

Wydany przez Oddział IPN w Białymstoku tzw. „czarny” album na okoliczność odsłonięcia wystawy „Zaginieni w obławie augustowskiej – lipiec 1945 r.” zawiera na str. 43 wspólne zdjęcie przedstawiające Władysława Jedlińskiego, Mieczysława Jatkowskiego i Tadeusza Stelmasika. Opis zdjęcia także wnosi mały kamyczek do biogramów ww. aresztowanych.
Jedliński Władysław w środku
„Władysław Jedliński (w środku) miał w 1945 roku 18 lat. Sam należał do AK, ale był też obciążony rodzinnie mając siostrę łączniczkę ps. „Sikorka” i szwagra partyzanta ps. „Gołąb”. W połowie lipca wstąpili po niego koledzy Mieczysław Jatkowski (z prawej) i Tadeusz Stelmasik, także członkowie AK. Jedliński wziął gitarę i poszli razem na zabawę. Obiecał wrócić przed godziną policyjną. Prawdopodobnie nie zdążyli – w drodze powrotnej zatrzymał ich patrol żołnierzy radzieckich. Nikt tego nie widział, a więc nie znane są okoliczności aresztowania. Znaleźli się w piwnicy w Dowierdów, gdzie trzymano mnóstwo osób aresztowanych w czasie obławy. Wypuszczeni później świadkowie opowiadali, że widzieli ich pobitych w śledztwie. Widzieli też, jak następnie załadowano ich na samochód ciężarowy i wywieziono w nieznanym kierunku”.

Potwierdzenie faktów opisanych przez Janinę Pietrzak, a także ich uzupełnienie przynoszą opracowane przez Alicję Maciejowską biogramy Mieczysława Jatkowskiego, Władysława Jedlińskiego i Tadeusza Stelmasika, zawarte w książce „Przerwane życiorysy – Obława Augustowska, lipiec 1945 r.”, wydanej przez IPN o/Białystok w 2010 r. Biogramy ważne, więc cytuję całość:
„Razem się uczyli, razem bawili, dorastali, chyba razem walczyli i razem złapano ich na ulicy rozbawionych, wracających z gitarą z potańcówki u koleżanki na ul. Nowomiejskiej.
Był to wczesny wieczór 15 lipca, ale godzina policyjna obowiązywała od 18.
Natknęli się na jeden z patroli żołnierzy radzieckich, krążących ulicami Augustowa po godzinie policyjnej. Żołnierze zatrzymali ich i zaprowadzili na Zarzecze do domu Dowgierdów, gdzie zgromadzonych było mnóstwo ludzi.
Urodzili się tego samego roku – 1927 – mieli więc w chwili aresztowania po 18 lat.
Siostry Mietka i Władka mówiły jednak, że mieli po 17 lat. Widocznie urodzili się w późniejszych miesiącach, Tadzio natomiast skończył 18 lat 3 lipca.
Jeśli chodzi o przynależność do AK, to siostry Mietka i Władka były przekonane, że nie należeli, a pani Zofia Moniuszko, siostra Tadzia, przypuszczała, że mógł związać się z organizacją podziemną, ponieważ był harcerzem. Niezależnie od świadomości sióstr wszyscy trzej figurują na liście „Radosława” jako zaginieni i poszukiwani żołnierze AK.
Rodzina Jatkowskich mieszkała w dzielnicy, gdzie powstało getto a po jego utworzeniu zostali wysiedleni do Kosówki – wsi pod Augustowem. W planie mieli ucieczkę przez granicę na rosyjską stronę, ale jakoś do tego nie doszło.
Mietek wyglądał nad wiek poważnie. Był przystojnym chłopcem, wysokim, szczupłym, o czarnych oczach i ciemnych, krótko ostrzyżonych włosach. Miał wrócić od września do szkoły, bo wojna przerwała naukę.
Kiedy w lipcowe niedzielne popołudnie wstąpili po niego Tadek i Władek z nieodłączną gitarą, matka uprzedziła, aby wrócił przed godziną policyjną. Jak już wiemy tak się nie stało. Matce udało się porozmawiać z nim przez drzwi u Dowgierdów. Wspomniała mu, że miał wrócić wcześniej. On ją uspokajał, że następnego dnia go wypuszczą.
Władek był uzdolniony muzycznie, umiał grać na wszystkich dostępnych instrumentach, nie rozstawał się z gitarą. W ich domu ukrywał się przez jakiś czas mąż siostry, partyzant. A i siostra współdziałała z partyzantami.
Dwaj ludzie wypuszczeni od Dowgierdów naopowiadali rodzinie, że Władek byłby wypuszczony, gdyby nie zeznania pobitego w śledztwie Mietka Jatkowskiego, który miał powiedzieć, że Władek należał do AK. Informacja jest wątpliwa, choćby dlatego, że Jatkowski zginął, a tamci dwaj wyszli na wolność.
Starsza o 16 lat siostra Władka, pani Maria Prusko, zapamiętała brata jako bardzo ładnego szatyna o niebieskich oczach i wybitnie uzdolnionego muzycznie. Ostatni obraz utrwalony w oczach to wyruszający na zabawę Władek z przewieszoną przez ramie gitarą. Jego także przestrzegano w domu, aby wrócił przed godziną policyjną.
Po Tadziu zachowało się jedyne zdjęcie z dzieciństwa, z pierwszej komunii.
Jego wojenne losy rozpoczęły się trochę inaczej niż pozostałych przyjaciół. Wywieziony z rodzicami i młodszym rodzeństwem do Niemiec, tam rozdzielony z rodziną, uciekł z obozu do starszej siostry w Augustowie, pani Zofii Dyczewskiej (II voto Moniuszko).
Zaraz po wojnie rodzice Tadzia, wracając z Niemiec, osiedlili się w Poznaniu i czekali na przyjazd syna, który miał kontynuować naukę. Tymczasem do Augustowa nadeszła obława…
Po zatrzymaniu Tadzia i aresztowaniu 18 lipca męża, pani Zofia codziennie obserwowała od sąsiadów zabudowania Dowgierdów i przekonana była, że brata umieszczono dwa domy przed Dowgierdami, ponieważ nie zauważyła go ani razu. Jej siostra, pani Maria Obacz zaprzecza, bo pamięta, że doszło do rozmowy Zofii z bratem. Miała go namawiać do ucieczki, na co odpowiedział, że przecież nie zostawi kumpli.
Uwolniony stamtąd świadek, Pożarowski, opowiadał że widział przez okienko w piwnicy pięciu młodych chłopców siedzących pod płotem i czekających na eskortę. Byli to: Jatkowski, Jedliński i Stelmasik oraz Olechnowicz i Rzepecki. Jeden z nich miał „mandolinę” (chodzi oczywiście o gitarę Władka Jedlińskiego). Obserwujący ich więźniowie zazdrościli, że wychodzą na wolność. Po paru godzinach zjawiła się eskorta. Żołnierze wzięli ich między siebie i wyprowadzili w stronę miasta. Pani Jedlińska zdążyła w ostatniej chwili dostarczyć Władkowi kurtkę i jedzenie. Zobaczyła jak pakują całą grupę do ciężarówki. Władek szedł w koszuli a marynarkę i kurtkę niósł na ręku. Gitary już nie miał. Na samochód wrzucono łopaty.
Po zakończonej obławie na największe kłopoty skarżyła się siostra Władka Jedlińskiego, pani Maria Prusko. Nachodzili ja ubecy z ruskimi żołdakami i pod pretekstem rewizji pozabierali bieliznę pościelową, rzeczy osobiste a także zapasy wojenne: sto kawałków mydła, sto metrów materiału, wódkę. Chodziła upominać się o zrabowane rzeczy do Szostaka, widziała tam różne przedmioty od niej zabrane. Oddano jej tylko dwie pary bucików dziecięcych i płaszcz wojskowy. Jeden z żołnierzy radzieckich przeprowadzających rewizję powiedział jej, że nie mieli prawa zabierać osobistych rzeczy. Obiecał wpuścić ją do komendanta na swoim dyżurze. Kiedy przyszła, zobaczył ją Szostak, poszeptał coś komendantowi do ucha i ten zamiast przyjąć, wygnał ja z krzykiem.
Rodziny prowadziły poszukiwania chłopców indywidualnie i zbiorowo z Michałem Olechnowiczem. Podobnie jak usiłowania „Radosława”, nie odniosły żadnego skutku”.

Jeśli ktoś z czytelników posiada informacje inne niż podane w artykule lub uzupełniające wiedzę o Ofiarach Obławy Augustowskiej pochodzących z Augustowa proszę o kontakt: tel. 501 298 534.
Zbigniew Kaszlej

26 listopada 2018 | Zbigniew Kaszlej
Zmarł Czesław Wojciechowski
 

Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że 14 listopada 2018 r. zmarł w Cheltenham w Wielkiej Brytanii płk Czesław Wojciechowski 

Wojciechowski2Czesław Wojciechowski (1920 – 2018)

Urodzony 6 sierpnia 1920 r. w Augustowie. W lipcu 1940 r. aresztowany przez NKWD, następnie więziony w Augustowie, Grodnie i Mińsku oraz obozach sowieckich w Republice Komi. Zwolniony na mocy traktatu Sikorski-Majski, wstąpił do 18. Lwowskiego Batalionu Strzelców 6. Dywizji Piechoty Polskich Sił Zbrojnych. Od marca 1943 r. służył na Bliskim Wschodzie w 5. Kresowej Dywizji Piechoty. Od marca 1944 r. uczestniczył w kampanii włoskiej w składzie 2. Korpusu Polskiego. Walczył pod Monte Cassino, Ankoną oraz Bolonią. Po wojnie pozostał na emigracji.
Ambasador Augustowa, wielki przyjaciel II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie, gdzie był patronem honorowym jednej z pracowni.
Uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz innymi odznaczeniami.

Niech odpoczywa w Panu.
Cześć Jego Pamięci.

22 listopada 2018 | Zbigniew Kaszlej
Ważne sybirackie święto
 

W dniach 17-20 listopada 2018 r. w Augustowie miały miejsce uroczyste obchody Dnia Patrona Sybiraków – Świętego Rafała Kalinowskiego. Ich ważnym motywem było przedstawienie podczas mszy świętych oraz spotkań, m.in. sesji Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie, na terenie Augustowa, bohaterskiego kapłana, więźnia łagrów – błogosławionego ks. Władysława Bukowińskiego. Sylwetkę błogosławionego zaprezentował ks. Jan Nowak z Krakowa – jeden z postulatorów wyniesienia na ołtarze bohaterskiego księdza, nazwanego apostołem Kazachstanu. Beatyfikacja bohaterskiego apostoła Kazachstanu, więźnia sowieckich łagrów, odbyła się 11 września 2016 roku w Karagandzie – mieście, w którym pełnił swą duszpasterską posługę w czasach Związku Radzieckiego i gdzie został pochowany.
Kulminacja odchodów miała miejsce 20 listopada 2018 r. w kościele pw. Świętego Jana Chrzciciela, gdzie odprawiona została Msza Święta w intencji Sybiraków, Ich rodzin, Wnuków Sybiraków, uczniów i absolwentów Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków  klasy VIII Szkoły Podstawowej nr 2 im. Zygmunta Augusta, zaproszonych gości i wszystkich, którym bliskie sercu jest słowo Ojczyzna.
Po Mszy Świętej odśpiewany został Hymn Sybiraków, złożono kwiaty i zapalono znicze pod Pomnikiem Sybiraków przed kościołem. W imieniu augustowskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej wiązankę kwiatów złożyli: Zbigniew Kaszlej – prezes i Halina Kochanowska – sekretarz augustowskiego Koła ŚZŻAK.
Uroczystości oficjalne obchodów dnia Patrona Sybiraków – Świętego Rafała Kalinowskiego odbyły się w budynku  byłego Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków – filii Szkoły Podstawowej nr 2 w Augustowie. Była retrospekcja działań Gimnazjum nr 2, wspominano osoby tu pracujące, wręczono odznaczenia Związku Sybiraków, przyjęto nowe osoby w zastęp Wnuków Sybiraków. Program artystyczny prezentowali absolwenci i uczniowie Gimnazjum nr 2.
Żal, że najprawdopodobniej to było ostatnie święto sybirackie w tej kończącej swój żywot placówce.
Organizatorami Dnia Patrona Sybiraków – Świętego Rafała Kalinowskiego byli: Oddział Augustów Związku Sybiraków, Proboszcz Parafii Świętego Jana Chrzciciela i Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 2  w Augustowie.

Fot. Kamil Batus

22 listopada 2018 | Zbigniew Kaszlej
Bł. ks. Władysław Bukowiński
 

19 listopada 2018 r. w II Liceum Ogólnokształcącym w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie miała miejsce sesja Klubu Historycznego im. Armii Krajowej poświęcona błogosławionemu księdzu Władysławowi Bukowińskiemu.
Postać błogosławionego przedstawił ksiądz Jan Nowak – postulator w procesie najpierw beatyfikacyjnym, a teraz kanonizacyjnym „apostoła Kazachstanu”.
Ksiądz Bukowiński

Opowieść ks. Jana Nowaka o bł. ks. Władysławie Bukowińskim, który spędził ponad 13 lat w sowieckich łagrach i więzieniach, była wprowadzeniem do filmu dokumentalnego „Człowiek Boga”.

Film nagrywany w Kazachstanie i w Polsce ukazał, m.in. poprzez utrwalone relacje osób pamiętających jeszcze bohaterskiego kapłana (zm. w 1973 r.), jak  potajemnie odprawiał on msze św., spowiadał i nauczał o Bogu, również o historii Polski.
Czynił to na zesłaniu, w łagrach i na wolności. Gdy w 1955 r. władze ZSRS pozwoliły mu na powrót do ojczyzny, wolał zostać z ludźmi, którzy go tak bardzo potrzebowali w Kazachstanie. Bł. ks. Władysław Bukowiński nigdy nie czuł się ofiarą tego wyboru – pamiętający go ludzie podkreślają radość w jego posłudze.
Pokonał w sobie nienawiść wobec swoich oprawców i innych namawiał do przebaczenia.
Jego odwagę i poświęcenie podziwiał kardynał Karol Wojtyła.

Dobrze, że ocalona została pamięć o ks. Bukowińskim, dobrze, że mogliśmy poznać jego działalność i świadomie przyjąć błogosławieństwo relikwiami błogosławionego.
Jest to postać mało znana a godna panteonu wybitnych Polaków działających poza granicami.

Przedstawiamy fotoreportaż (fot. Maciej Godlewski) ze spotkania uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie z ks. Janem Nowakiem na sesji Klubu Historycznego im. Armii Krajowej.
Danuta Kaszlej

 
 

Dziękujemy serdecznie za zaproszenie na obchody Dnia Patrona Sybiraków – Świętego Rafała Kalinowskiego. Ich ważnym motywem będzie przedstawienie bohaterskiego kapłana, więźnia łagrów – błogosławionego ks. Władysława Bukowińskiego.

Dziękujemy też organizatorom za umożliwienie spotkania młodzieży z ks. Janem Nowakiem na sesji Klubu Historycznego im. Armii Krajowej dla uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie.

Obejrzymy wspólnie film o błogosławionym księdzu Władysławie Bukowińskim, którego postać przedstawi ks. Jan Nowak – jeden z postulatorów wyniesienia na ołtarze bohaterskiego księdza, nazwanego apostołem Kazachstanu. Sam był więźniem sowieckich łagrów i zdecydował się pełnić swą duszpasterską posługę w czasach Związku Radzieckiego w Karagandzie, gdzie został też pochowany i gdzie „Nawet grób ks. Władysława Bukowińskiego apostołuje”.

                              Zaproszenie                        

Prezes Oddziału Augustów Związku Sybiraków, Proboszcz Parafii Świętego Jana Chrzciciela i Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 2  w Augustowie zapraszają wszystkich Sybiraków, Rodziny Sybiraków i Mieszkańców Augustowa na uroczystości poświęcone obchodom Dnia Patrona Sybiraków – Świętego Rafała Kalinowskiego. ZOBACZ CAŁY ARTYKUŁ