W dniu 1 marca 2020 r. w Augustowie odbędą się obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Zapraszamy do wzięcia udziału każdego, kto solidaryzuje się z przesłaniem Z. Herberta ” (…) nie dajmy zginąć poległym”

Program uroczystości:

  1. Godz. 10.30 – Bazylika Mniejsza NSJ
    Msza święta w intencji Żołnierzy Wyklętych, ich rodzin i osób udzielających Im pomocy
  2. Ok. godz. 11.45 – „Dom Turka”, ul. 3 Maja 16
    Złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą Żołnierzy Wyklętych.
  3. Ok. godz. 12.05 – ul. Portowa Złożenie kwiatów pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych poległych na Kresach II RP.
  4. Przed godz. 13.00 – Amfiteatr przy ul. Zarzecze nad jeziorem Necko
    Hymn państwowy. Oficjalne otwarcie imprezy biegowej.
    godz. 13.00 – „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” – rozpoczęcie biegu na dystansie 1963 m.
  5. Godz. 13.30 – Amfiteatr przy ul. Zarzecze nad jeziorem Necko
    „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” – rozpoczęcie biegu na dystansie 5000 m.
  6. Amfiteatr przy ul. Zarzecze nad jeziorem Necko
    Od godz. 12.00 piknik współorganizowany przez Nadleśnictwo Augustów, 14 Pułk Przeciwpancerny, Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie z udziałem młodzieży z II LO w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie i Szkoły Podstawowej STO w Augustowie. Przewidziane są turnieje wiedzy (Koło Fortuny), inscenizacja obozowiska partyzanckiego, zabawy dla dzieci i inne atrakcje.

Organizatorami uroczystości są: Urząd Miejski w Augustowie, Starostwo Powiatowe w Augustowie, Centrum Sportu i Rekreacji w Augustowie i Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie.
Współpraca: Nadleśnictwo Augustów, 14 Suwalski Pułk Przeciwpancerny, Augustowskie Placówki Kultury.

 


Pobiegnij „Tropem wilczym” w hołdzie Żołnierzom Wyklętym w Augustowie. Przedstawiamy krok po kroku, jak wziąć udział w biegu pamięci i imprezach towarzyszących.

Idea „Tropem wilczym” i dystanse

1 marca 2020 r., od godziny 13.00, zapraszamy do uczczenia w Augustowie (Bulwary jez. Necko) Żołnierzy Niezłomnych – Wyklętych poprzez udział w biegu „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” oraz w wydarzeniach towarzyszących.
Już po raz szósty współorganizujemy bieg pamięci w ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Ty również możesz go współtworzyć i to nie tylko poprzez udział w biegu, ale też kibicując i uczestnicząc w wydarzeniach towarzyszących bądź pomagając w organizacji tegorocznej edycji. Zapraszamy!

Pobiec „Tropem wilczym” w hołdzie Niezłomnym – Wyklętym można na dwóch dystansach: 5000 m (rocznik 2004 i starsi) oraz 1963 m (rocznik 2006 i starsi –  bieg lub marsz nordic walking). Drugi dystans symbolizuje datę zastrzelenia w czasie obławy Józefa Franczaka „Lalka”, ostatniego z Wyklętych.

„Tropem wilczym” – rejestracja

Warunkiem uczestnictwa w biegach jest dokonanie prawidłowej rejestracji na
https://zapisy.domtel-sport.pl/bieg-tropem-wilczym-pamieci-zolnierzy-wykletych-v4262
oraz wniesienie opłaty w wysokości 20,00 zł na konto Centrum Sportu i Rekreacji w Augustowie: PKO S.A. 61 1240 3363 1111 0010 5571 6281
W tytule: imię i nazwisko, dystans, Bieg Tropem Wilczym

Obowiązuje limit pierwszych opłaconych 220 osób – one mają gwarancję pakietu.

Co w pakiecie i jak go odebrać?

Każdy uczestnik zakwalifikowany do biegu/marszu „Tropem wilczym” (220 osób) otrzymuje pakiet startowy a w nim: numer startowy, pamiątkową koszulkę, materiały o Żołnierzach Wyklętych, ciepły posiłek oraz – po zakończeniu biegu – medal pamiątkowy.

Osoby zarejestrowane proszone są o odbiór pakietów 29 lutego (sobota) w godz. 12:00 – 17:00 w biurze zawodów na pływalni miejskiej w Augustowie ul. Sucharskiego 15 (potrzebny dowód tożsamości, pakiety nieletnich odbiera rodzic lub opiekun prawny podpisując zgodę).

Biuro zawodów czynne będzie też 1 marca (niedziela) 2020 r. w godz. 10:00-12:00 w amfiteatrze przy ul. Zarzecze – dodatkowe zapisy w dniu zawodów nie gwarantują otrzymania pakietu startowego a opłata startowa wnoszona w dniu zawodów wynosi 40,00 zł.

Bieg w ramach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Bieg rozpoczniemy o godzinie 13.00 na bulwarach jeziora Necko, przy amfiteatrze (ul. Zarzecze). Zapraszamy całe rodziny, wolontariusze zadbają, by nikt nie nudził się.

Jeśli nie chcesz lub nie możesz biegać – przyjdź, by kibicować i zyskać informacje o żołnierzach polskiego podziemia antykomunistycznego walczących o wolność w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP. Na ziemi augustowsko – suwalskiej toczyli tę walkę do jesieni 1954 r.

Dołącz do nas – oddajmy wspólnie hołd Żołnierzom Niezłomnym – Wyklętym!

Bieg „Tropem wilczym” jest elementem obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Augustowie. Poprzedzi go złożenie kwiatów pod „Domem Turka” i pomnikiem Żołnierzy Wyklętych oraz msza św. w intencji Wyklętych w augustowskiej Bazylice NSJ.
Aktualne informacje będziemy zamieszczać na: http://akklub.pl/category/wydarzenia/tropemwilczym/ oraz
http://www.basenaugustow.pl/TropemWilczym

Organizatorzy „Tropem wilczym”

Organizator ogólnopolski: Fundacja „Wolność i Demokracja”
Organizatorzy lokalni: Powiat Augustowski, Urząd Miasta Augustowa, Centrum Sportu i Rekreacji w Augustowie, Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie, Nadleśnictwo Augustów, 14 Suwalski Pułk Przeciwpancerny.

Przejdź do formularza rejestracyjnego ponieważ znajdziesz tam też regulamin biegu:

https://zapisy.domtel-sport.pl/bieg-tropem-wilczym-pamieci-zolnierzy-wykletych-v4262

Danuta Kaszlej
e-mail: danutakaszlej@gmail.com
tel.: 507 248 628

16 lutego 2020 | Zbigniew Kaszlej
80. rocznica wywózki w głąb ZSRR
 

80. rocznica pierwszej masowej wywózki Polaków w głąb ZSRR była tematem sesji Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie w dniu 10 lutego 2020 r.
Zaprosiliśmy do II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie każdego, kto chciał posłuchać o dramacie wielu mieszkańców naszego regionu zabranych z domów w mroźne, lutowe dni 1940 r. i zesłanych na nieludzką ziemię.
Prowadziliśmy transmisję spotkania, którą można obejrzeć pod tym linkiem: https://www.facebook.com/akklub/videos/124166762277522/

Referentem był Marcin Zwolski, Kierownik Działu Naukowego Muzeum Pamięci Sybiru

Goście sesji Klubu Historycznego

Gośćmi honorowymi byli augustowscy Sybiracy, w sesji udział wzięli też kombatanci, delegacje szkół noszących imię Sybiraków z Netty i Krasnegoboru – z dyrektor Barbarą Kotarską, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Augustowie – Agnieszka Renata Milanowska, rodziny deportowanych. Najliczniej reprezentowana była społeczność II Liceum Ogólnokształcącego z dyrektor Barbarą Koronkiewicz.

„A myśmy szli i szli – Niepokonani”

Spotkanie rozpoczęliśmy wspólnym odśpiewaniem hymnu sybirackiego „A myśmy szli i szli – Niepokonani” autorstwa Mariana Jonkajtysa, pochodzącego z augustowskiej, nauczycielskiej rodziny, zesłanej w kwietniu 1940 r. do Kazachstanu.
Wzruszyło Sybiraków to, że śpiew poprowadziła grupa absolwentów Gimnazjum nr 2 im. Sybiraków, będących obecnie uczniami II LO w Augustowie. Młodzież doskonale pamiętała hymn Sybiraków i szkoły.

Dr Marcin Zwolski, Kierownik Działu Naukowego Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku wygłosił wykład „Agresja sowiecka 1939 r. i deportacje obywateli polskich na Sybir”.
Deportację z 10 lutego 1940 r. osadził w czytelnie przedstawionym opisie sytuacji międzynarodowej II Rzeczypospolitej, omówił pakt Ribbentrop – Mołotow, otwierający drogę do wojny, napad ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. i brutalność okupacji sowieckiej.

W dyskusji po części merytorycznej spotkania głos zabierali Sybiracy i przedstawiciele środowiska AK-owców, zatroskani o należne zachowanie pamięci.
Powrócił temat miejsca tożsamościowego dla mieszkańców regionu – kamiennicy na ul. 3 maja 16 w Augustowie, nazywanej „Domem Turka”.
W obiekcie tym funkcjonariusze sowieckiej policji politycznej przygotowywali listy mieszkańców Augustowa, Netty, Mazurek i okolicznych wsi skazanych na deportacje na nieludzką ziemię w czasie okupacji sowieckiej 1939 – 1941.
Po ponownym wkroczeniu Sowietów budynek został znów zajęty przez NKWD i od początku 1945 r. stał się siedzibą Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego – miejscem kaźni polskich patriotów.
Mocno wyrażono oczekiwanie, że obiekt ten powinien stać się ważną placówką dokumentującą wolnościowe postawy mieszkańców regionu i skalę komunistycznych represji, jakich doświadczyli.

Znicze przy sybirackich znakach pamięci

Z prośbą o zapalenie zniczy pod Domem Turka, przy sybirackich pomnikach i na grobach Sybiraków zwróciła się do młodzieży Danuta Kaszlej, prezes Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie.

O światła pamięci w ważnych sybirackich miejscach zadbało 10 lutego br. wiele osób, w tym rodziny, przedstawiciele środowisk patriotycznych i władze powiatu augustowskiego.
Wicestarosta Augustowski Dariusz Jan Szkiłądź oraz Zbigniew Kaszlej Naczelnik Wydziału Organizacyjno – Prawnego Starostwa Powiatowego w Augustowie, jednocześnie Prezes augustowskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, zapalili znicze przy dwóch pomnikach Sybiraków – przy kościele p.w. Jana Chrzciciela na Borkach oraz w kwaterze niepodległościowej na augustowskim cmentarzu a także na grobie Eugeniusza Simsona – wieloletniego Prezesa Oddziału Związku Sybiraków w Augustowie.

fot. Kamil Batus

Msza święta w rocznicę wywózki

Po południu, w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego w Augustowie, proboszcz parafii – ks. kan. Waldemar Brodziak – odprawił mszę świętą w intencji Sybiraków i ich rodzin. W homilii przywołał pamięć o zesłańcach i podziękował tym, którzy się o nią troszczą.

Modlitwa, wiedza o dramatycznym losie deportowanych i pamięć o tych, którzy zesłania nie przeżyli, była kanwą augustowskich obchodów 80. rocznicy pierwszej masowej wywózki obywateli polskich w głąb ZSRR.
Adresowaliśmy je przede wszystkim do młodzieży, do której należy przejęcie dziedzictwa pamięci. Dziękujemy wszystkim uczestnikom obchodów, a szczególnie Sybirakom, których przekaz dla młodych ma wyjątkową moc świadectwa.

Danuta i Zbigniew Kaszlejowie

[Not a valid template]

fot. Maciej Godlewski

13 lutego 2020 | Danuta Kaszlej
Daj walentynkę żołnierzom Armii Krajowej
 

Walentynki, to dzień, gdy chcemy pokazać, że pamiętamy o ważnych dla nas osobach, może więc:


14 lutego – 78 lat temu – Związek Walki Zbrojnej przekształcono w Armię Krajową. Jest to dzień szczególny dla pokolenia AK-owców.
Chcesz w święto zakochanych uścisnąć rękę, wyrazić ciepłe uczucia członkom augustowskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej? Możesz to zrobić 14 lutego br. między 15:00 a 16:00 w kawiarni hotelu „Perła” w Augustowie, Rynek Zygmunta Augusta 22.
Możesz wpaść na minutkę lub godzinkę. Zjedz ciastko, wypij kawę albo tylko porozmawiaj. Daj kwiatek/kartkę lub dobre słowo.
Miło Im będzie, jeśli przyjdziesz. Tylko cicho, sza, bo to niespodzianka! Zaprosiliśmy AK-owców na herbatę i nie wiedzą, że wydarzyć może się więcej 🙂

12 lutego 2020 | Zbigniew Kaszlej
Straty wojenne Augustowa i okolic – cd.
 

W związku 80-tą rocznicą wybuchu II wojny światowej Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie ogłosił projekt przywrócenia zbiorowej pamięci ofiar niemieckiej okupacji. Z imienia i nazwiska nazwaliśmy pochodzących z powiatu augustowskiego więźniów obozów koncentracyjnych, żołnierzy września 1939 r., wziętych do niewoli niemieckiej i osadzonych w obozach jenieckich a także żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Listy sporządzone zostały na podstawie informacji własnych, archiwum augustowskich struktur Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych, oraz dostępnej literatury, zostały uzupełnione danymi uzyskanymi ze strony www.straty.pl. Dziękujemy bardzo za zgłoszone uzupełnienia list. Uzupełniamy je zresztą na bieżąco. Poniżej prezentujemy uaktualnione listy i jak zawsze prosimy o ich uzupełnianie, telefonując na nr tel. 501 298 534, bądź przesyłając informację meilową na adres: kaszlej@wp.pl

Lista mieszkańców powiatu augustowskiego osadzonych w niemieckich obozach koncentracyjnych w czasie II wojny światowej.

Osoby pochodzące z powiatu augustowskiego przebywające w niemieckich obozach jenieckich.

Wykaz żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pochodzących z powiatu augustowskiego.

 

W 80. rocznicę wywózki Polaków w głąb ZSRR zapraszamy na sesję Klubu Historycznego im. Armii Krajowej.
Jak zawsze wstęp wolny. Mile widzimy każdego, kto chce pamiętać o dramacie wielu mieszkańców naszego regionu, zesłanych na nieludzką ziemię.

Zaszczycą nas swoją obecnością augustowscy Sybiracy.
W Ich imieniu informujemy, że w tym samym dniu – 10 lutego br. o godz. 16.00, w Kościele Miłosierdzia Bożego w Augustowie, ks. kan. Waldemar Brodziak odprawi mszę świętą w intencji Sybiraków i ich rodzin.

21 stycznia 2020 | Danuta Kaszlej
Zawieźliśmy Polakom na Litwie „Paczki pamięci”
 

Rankiem 17 stycznia 2020 r. 25 – osobową grupą udaliśmy się na Litwę z „Paczkami pamięci” dla Polaków. Wśród 143 paczek, które doręczyliśmy w ciągu trzech dni do rąk własnych, 42 przygotowaliśmy sami, reszta pochodziła od Stowarzyszenia „Odra-Niemen”.

To wrocławskie stowarzyszenie od 2010 r. organizuje akcję wspierania kombatantów i innych polskich środowisk na Kresach II RP. Akcja „Rodacy Bohaterom” jest doskonale przemyślana, a jej atutem jest fakt, że paczki mogliśmy sami dostarczyć, razem z najlepszymi życzeniami, podczas spotkań z naszymi rodakami z rejonu solecznickiego na Litwie. 

Klub Historyczny im. Armii Krajowej w Augustowie współpracuje ze Stowarzyszeniem Odra Niemen od kilku lat.
Zrealizowaliśmy razem kilka projektów edukacyjnych z udziałem uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie. Prezes klubu Danuta Kaszlej koordynuje zbiórkę darów dla kombatantów, polskich szkół i rodzin na Litwie i Białorusi.

W tym roku włączyli się w nią uczniowie, rodzice, nauczyciele i dyrekcje następujących szkół: II Liceum Ogólnokształcące w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie, Szkoła Podstawowa nr 4 im. Marii Konopnickiej w Augustowie (nad zbiórką czuwała Elżbieta Puczyłowska) oraz Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Płaskiej (akcję koordynowała Ewa Pużyńska). Szkoły te wzięły udział w akcji paczkowej również w ubiegłym roku – dziękujemy.  

[Not a valid template]

Na terenach dzisiejszej Łotwy, Litwy, Białorusi, Ukrainy żyje już tylko garstka żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych. Razem ze swoimi rodzinami, Sybirakami i pomagającymi im polskimi środowiskami, tworzą wciąż silną patriotyczną wspólnotę.
Poprzez zbieg różnorodnych losów historycznych, przez przebywanie do późnych lat pięćdziesiątych w łagrach stalinowskich, pozostali po wojnie na swoich ojcowiznach, ale już poza granicami ojczyzny, które przesunęły się
w 1945 r. na zachód. Do dziś dumnie pielęgnują pamięć o swoich dowódcach, poległych kolegach, uczą młode pokolenia patriotyzmu, wzmacniają tożsamość polską i narodową kulturę.

Zorganizowaliśmy zbiórkę i wyjazd z „Paczką pamięci”, by pokazać Polakom na Kresach, że tu, w ojczyźnie, pamiętamy o nich. Młodzież spotkała się z Polakami na Litwie, poznała ich sytuację, doświadczyła tego, jak ważne jest dla naszych rodaków to, że Polska pamięta. Wszyscy mogliśmy poczuć, że jesteśmy jedną narodową wspólnotą ponad podziałami.  
Miejscem naszego zakwaterowania był internat Szkoły Specjalnej w Solecznikach. Mieści się on w tym samym budynku, co Dom Dziecka. Obie placówki otrzymały od nas paczki.   

W piątek i sobotę odwiedziliśmy polskie społeczności. Pozostanie nam w pamięci pełne serdeczności spotkanie z panią Reginą Markiewicz, kierowniczką Wydziału Oświaty i Sportu rejonu solecznickiego, z panem Antonim Jankowskim, prezesem Polskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Solecznikach a nade wszystko ze stuosobową  grupą Polaków z różnych miejscowości rejonu solecznickiego. Doświadczyliśmy ich gościnności i przeżyliśmy wiele wzruszeń.

Nasza wyprawa miała też ogromny walor poznawczy. Przewodnikiem i organizatorem spotkań na Litwie był Eugeniusz Gosiewski – wiceprezes Stowarzyszenia Odra Niemen. Pokazał nam rozsiane po całym rejonie, ważne dla Polaków miejsca pamięci i groby żołnierzy Armii Krajowej i poakowskiej II konspiracji, mogiły z wojny polsko-bolszewickiej 1919 – 1920 r. oraz powstańców styczniowych.

Na cmentarzach i przy leśnych mogiłach wysłuchaliśmy opowieści o ludziach i zdarzeniach, które uzmysławiają, jak wiele wycierpieli Polacy tu mieszkający. Modlitwa, zapalony znicz i nasza pamięć – tyle mogliśmy …
Byliśmy w miejscach o bardzo ciekawej historii: Dubiczach, Kowalkach, Koleśnikach, Ejszyszkach, Solecznikach, Koniuchach, Sangiełowszczyźnie, Republice Pawłowskiej, Turgielach, Jaszunach, Starych Macelach, Niewoniancach. Zwiedziliśmy też Wilno, gdzie byliśmy na cmentarzach na Rossie oraz na Antokolu, pokłoniliśmy się Matce Bożej Ostrobramskiej, od Ostrej Bramy przeszliśmy starym miastem do wileńskiej katedry. Ostatnim miejscem na trasie wyprawy był memoriał w Ponarach.

Uczestnikami wyjazdu byli uczniowie klas pierwszych II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie pod opieką nauczycieli: Jolanty Kołakowskiej oraz Danuty Kaszlej. Wspierał nas Zbigniew Kaszlej – Prezes augustowskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz wice-prezes Klubu Historycznego im. Armii Krajowej. Klub Historyczny współorganizował przedsięwzięcie wraz ze Stowarzyszeniem „Odra-Niemen”, które nasz wyjazd w całości sfinansowało.

Na początku lutego rodaków na Litwie odwiedzi kolejna grupa uczniów II LO w Augustowie pod opieką dyrektor szkoły – Pani Barbary Koronkiewicz. Jest to piękna forma realizacji misji szkoły i wprowadzenie uczniów klas pierwszych w wiedzę o patronie szkoły i działania na rzecz Polaków na Wschodzie.

Danuta Kaszlej

Fotoreportaż z wyjazdu autorstwa Angeliki Markowskiej

[Not a valid template]

Fotoreportaż z wyjazdu autorstwa Zbigniewa Kaszleja

Augustów, 17.01.2020 r.

[Not a valid template]

Dubicze, 17.01.2020 r.

[Not a valid template]

Kowalki, 17.01.2020 r.

[Not a valid template]

Koleśniki, 17.01.2020 r.

[Not a valid template]

Ejszyszki, 17.01.2020 r.

[Not a valid template]

Soleczniki, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Koniuchy, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Sangiełowszczyzna, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Turgiele, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Republika Pawłowska, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Jaszuny, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Stare Macele, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Niewoniance, 18.01.2020 r.

[Not a valid template]

Wilno, cmentarz na Rossie, 19.01.2020 r.

[Not a valid template]

Wilno, kościół pw. Piotra i Pawła, 19.01.2020 r.

[Not a valid template]

Wilno, cmentarz na Antokolu, 19.01.2020 r.

[Not a valid template]

Wilno, Ostra Brama i stare miasto, 19.01.2020 r.

[Not a valid template]

Wilno, Ponary, 19.01.2020 r.

[Not a valid template]
 

W związku 80-tą rocznicą wybuchu II wojny światowej kontynuujemy ogłoszony przez Klub Historyczny im Armii Krajowej w Augustowie projekt przywrócenia zbiorowej pamięci ofiar niemieckiej okupacji. Z imienia i nazwiska nazwaliśmy już pochodzących z powiatu augustowskiego więźniów obozów koncentracyjnych a także żołnierzy września 1939 r., wziętych do niewoli niemieckiej i osadzonych w obozach jenieckich.
Poniżej zamieszczamy opracowaną przez Zbigniewa Kaszleja listę osób związanych z powiatem augustowskim, którzy zostali żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Na początek prezentujemy 74 nazwiska. Mamy świadomość, że lista ta jest niepełna. Będziemy ją uzupełniać.
Wykaz nasz zawiera podstawowe, znane nam dane osobowe, (imię i nazwisko, data urodzenia, imiona rodziców, miejsce zamieszkania), szczątkowe dane dotyczące działalności oraz służby wojskowej oraz przyznane odznaczenia.

Wykaz Żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, powstał na podstawie ustaleń własnych Zbigniewa Kaszleja, materiałów znajdujących się w archiwum augustowskich struktur Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych, a także wykazu zamieszczonego w publikacji Augustowskiego Centrum Edukacyjnego Z ziemi augustowskiej do włoskiej. Bohaterowie walk o Monte Cassino.

  1. Arkawik Ignacy, ur. 1.02.1919 r., s. Hilarego i Emilii, zam. Augustów, ul. Waryńskiego.
  2. Bakinowski Stefan.
  3. Białozor Zygmunt.
  4. Bobran Witold, ur. 18.10.1925 r. w Biernatkach, s. Bronisława i Anny, kierowca, zam. Augustów, ul. Wrzosowa i Sztabin, ul. Młodości, zmarł 26.12.1993 r.
    Odznaczenia: Krzyż Monte Cassino, Krzyż Zasługi z Mieczami, Gwiazda Italii, Medal Angielski, Gwiazda Afryki, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
  5. Borkowski Antoni z Jaziewa. Za „pierwszego Sowieta” powołamy do Armii Czerwonej. Przeżył wojnę, dostał się do Anglii. W 1964 r. odwiedził rodzinne Jaziewo.
  6. Brodowski Bolesław, zam. Augustów, ul. Turystyczna.
  7. Budziński Mieczysław.
  8. Chróścielewski Antoni.
  9. Cymkus Jan.
  10. Czech Bronisław.
  11. Czech Jerzy.
  12. Daszko Eugeniusz.
  13. Dawidejt Stanisław z Huty. Brał udział w bitwie pod Monte Cassino.
  14. Drucis Józef.
  15. Dobecki Józef.
  16. Elert Czesław.
  17. Góra Władysław.
  18. Grochowski Marceli.
  19. Gudanowski Wincenty, ur. 28.01.1912 r. w Żarnowie, s. Wincentego i Aleksandry, zam. Żarnowo II, rolnik.

Najstarszy z sześciorga rodzeństwa. W 1926 r. ukończył czteroklasową szkołę powszechną. W 1938 r. ożenił się z sąsiadką Stanisławą Rusiłowską. Po wybuchu wojny aresztowany przez Rosjan i wywieziony w głąb ZSRR. Zesłanie zamienił na służbę w polskim wojsku. Przeszedł cały szlak bojowy żołnierzy gen. Andersa. Wg książeczki wojskowej z 1949 r.:
– 20.09.1941 r. wcielony do 5 Dywizji 15 p.p. w Saratowie,
– 20.08.1942 r. wyjazd 2 Korpusu przez Iran, Irak, Palestynę, Syrię, Egipt,
– celowniczy R.K.M., w 1944 r. przydzielony na kurs minerów,
– 12.02.1944 r. wyjazd do Włoch, udział w kampanii włoskiej przed Monte Cassino,
– 17.05.1944 r. został ranny w głowę,
– 22.10.1944 r. zostaje ciężko ranny w głowę i skierowany do szpitala,
– 2.02.1945 r. wyjazd do Anglii,
– 20.09.1948 r. awans na kaprala,
– 22.09.1948 r. powrót do kraju,
– 4.11.1948 r. zdemobilizowany na podstawie rozkazu Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego – Nr 0181 z dnia 18.08.1945 r.
Po powrocie do Żarnowa odbudował dom dla całej rodziny. Zmarł 23.07.1992 r.
Odznaczenia: Gwiazda za wojnę 1939, Krzyż Monte Cassino, Krzyż Walecznych, Odznaka za rany – dwukrotna, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
20. Halicki Honoriusz.
21. Huszcza Paweł.
22. Jagłowski Piotr, ur. 27.11.1907 r. w Grajewie, s. Jana i Wiktorii z d. Jagłowska, malarz, zam. Augustów, ul. 1 Maja, zmarł 11.01.1992 r. Odznaczony m.in. Krzyżem Monte Cassino.
23. Janicki Stanisław, zam. Białobrzegi.
24. Jarmakowicz Bronisław (w 1999 r. sądownie zmieniono nazwisko całej rodzinie Jarmakowiczów na Jermakowicz), ur. 2.02.1895 r. w Lipsku. W 1905 r. poszedł do rosyjskiej szkoły. W 1914 r., gdy wybuchła wojna spłonął dom rodzinny, a rodzina musiała zamieszkać u żydowskiej rodziny w ciężkich warunkach. Po I wojnie światowej dom został odbudowany. W 1920 r. trafił do wojska, brał udział w zdobywaniu Wilna, Kowna, Grodna. Jesienią 1921 r. został zdemobilizowany i wrócił do Lipska. W 1922 r. ożenił się z Rozalią, dwa lata później urodziła się córka Wanda, w 1926 r. syn Michał. W 1932 r. Bronisław zostaje wybrany na wójta Lipska. Dzięki jego pracy miasto bogaciło się i rozwijało. W 1935 r. przestał być wójtem. Po przekazaniu urzędowania pracował na gospodarstwie. W październiku 1939 r. został aresztowany i wywieziony do Grodna a stamtąd w głąb Rosji, gdzie miał odbyć wyrok. Po ogłoszeniu amnestii rozpoczął 6-letni powrót do Lipska poprzez Kaukaz, góry Uralskie, Świerdłowsk, Czelabińsk, Aktubińsk, Aralsk, Taszkient, Samarkanda, Krasnowodżsk, Morze Kaspijskie, Irak, Iran, Transjordanię, Syrię, Liban, Palestynę, Egipt, Afrykę, Włochy i Polskę. 18 lutego 1948 r. wrócił do rodziny. W 1973 r. był jednym z założycieli Towarzystwa Przyjaciół Lipska i jego pierwszym skarbnikiem.  Zmarł 20 października 1975 r., pochowany na cmentarzu w Lipsku. W 1986 r. uchwałą Rady Narodowej Miasta i Gminy w Lipsku radni nadali nazwę Bronisława Jermakowicza ulicy biegnącej od ulicy Batorego do szosy augustowskiej.
25. Jasiński Jan, ur. 11.08.1921 r. w Bargłowie Dwornym, s. Aleksandra i Bronisławy, rolnik, zam. Bargłów Dworny. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej rozpoczął naukę krawiectwa u mistrza Mroza w Augustowie. W 1940 r. został deportowany do ZSRR jako więzień polityczny. Jego bracia brali udział w konspiracji, a ojciec „rozbrajał Niemców w I wojnie światowej”. Przebywał w więzieniach w Grodnie, Mińsku i Ukcie nad Peczorą. Razem ze współwięźniami ciężko pracował przy karczowaniu tajgi i budowie fabryki cementu. Na wieść o organizowanym Wojsku Polskim zgłosił się do Tockoje. Razem z armią gen. Andersa przeszedł cały szlak od Persji poprzez Palestynę i Egipt do Włoch. Uczestniczył w bitwie pod Monte Cassino. W latach 1946-47 przebywał w Anglii, skąd w sierpniu 1947 r. wrócił do Polski, do rodzinnego domu. W 1950 r. zawarł związek małżeński. Źródłem jego utrzymania było gospodarstwo rolne i zawód krawca. Zmarł w grudniu 2005 r.
Za męstwo i odwagę odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, brytyjskim Medalem Zwycięstwa, Gwiazdą Italii i Orderem Króla Jerzego IV, Krzyżem Monte Cassino.
26. Jurewicz Antoni.
27. Kamiński Antoni, ur. 12.03.1906 r. w Gliniskach, s. Antoniego i Marianny, zam. Gliniski, zmarł 15.08.1991 r.
28. Kirklo Izydor, ur. w 1907 r. Rodzice, po powrocie z USA zamieszkali na ul. Nowomiejskiej w Augustowie. Walczył w kampanii wrześniowej jako saper. Aresztowany przez Armię Czerwoną, jesienią 1939 r. został zwolniony i powrócił do Augustowa. Zakwalifikowany jako „wróg ludu” został wywieziony w roku 1940 w głąb ZSRR i pracował w łagrze, w kopalni złota na Kołymie. Po podpisaniu układu Sikorski – Majski został wcielony do tworzącej się Armii Polskiej w ZSRR. W 1943 r. został sierżantem 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Przeszedł szlak bojowy od Monte Cassino, po Ankonę i Bolonię. Po zakończeniu wojny wyjechał do Anglii, a w 1947 r. powrócił do Polski. Po kilku tygodniach pobytu w Polsce aresztowany przez PUBP w Augustowie, przewieziony został do więzienia w Suwałkach, a następnie do Białegostoku. Rodzina „wykupiła” Izydora z więzienia. Był wielokrotnie przesłuchiwany i często aresztowany w obawie, by nie zakłócał np. wyborów lub uroczystości państwowych. Zmarł 24.10.1980 r.
Odznaczony: Krzyżem Virtuti Militari oraz czternastokrotnie medalami i krzyżami alianckimi oraz polskimi za odwagę w kampanii włoskiej gen. Andersa.
29. Klatt Eugeniusz, s. Leona, ur. 16.12.1922 r., zam. Augustów, ul. Żurawia. Pełnił służbę od 02.1942 na terenie ZSRR w armii gen. Andersa. Brał udział w walkach o Monte Casino w 103 kompani saperów.
Odznaczony m.in. Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Monte Cassino.
30. Koncewicz Jan, zam. Janówka.
31. Konopko Piotr.
32. Krenert Zygmunt, ur. 5.04.1925 r. w Augustowie, s. Franciszka i Kazimiery, zam. Augustów, ul. Cienista, dezynfektor w Sanepidzie, zmarł 28.10.1992 r.
33. Krzywiński Bolesław, ur. 15.02.1915 r. we wsi Kunicha, s. Albina i Aleksandry. Służbę wojskową rozpoczął 15 marca 1937 r. w 41 pp. im. Józefa Piłsudskiego w Suwałkach. Walczył w kampanii wrześniowej 1939 r. Walczył w ramach zgrupowania armii Prusy gen. dyw. Stefana Dąb – Biernackiego. Późną jesienią 1939 r. powrócił do Kunichy. Został aresztowany przez Sowietów. Wraz z innymi znalazł się w więzieniu w Augustowie. 20 kwietnia 1940 r. został przewieziony do Mińska, gdzie przez 6 miesięcy było prowadzone przeciwko niemu śledztwo, w czasie którego poddany był torturom. W grudniu 1940 r. Trybunał Wojenny ZSRR wydał wyrok: za działalność na szkodę Związku Radzieckiego 8 lat łagrów i pozbawienie praw publicznych na 5 lat. Wywieziony został do łagrów Workuty, 12 oddział w miejscowości Inta. 26 listopada 1941 r. został wcielony do 19 pułku piechoty wchodzącego w skład 7 Dywizji Piechoty formowanej w Ośrodku Zapasowym Armii w Tockoje. 30 kwietnia 1942 r. przybył do Palestyny, a 29 maja przeniesiony został do 3 Dywizji Strzelców Karpackich, do 7 batalionu. 4 czerwca zgłosił się do obozu szkoleniowego w Masmiji. Po odbyciu szkolenia, 10 listopada 1942 r. został przeniesiony do 4 batalionu i przydzielony do 1 kompanii. 31 stycznia 1943 r. został zaprzysiężony. Podczas pobytu w Palestynie ukończył kurs w Szkole Podoficerskiej oraz kurs strzelców wyborowych przy 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Od 2 lutego 1944 r. 3 Dywizja Strzelców Karpackich zajęła pozycje nad rzeką Sangro, wzięła udział w walkach o przełamanie Linii Gustawa. Bolesław Krzywiński zginął 17 maja 1944 r. podczas ataku  na Monte Cassino. Pośmiertnie odznaczony został Krzyżem Walecznych i Krzyżem Monte Casino. Spoczął na cmentarzu pod Monte Cassino.
34. Kucharski Jan.
35. Kuczyński Aleksander.
36. Kukuć Jan.
37. Kurpiejewski Józef.
38. Kuźmiński Stanisław, pochodził z Netty Pierwszej. Wywieziony na Syberię, znalazł się w armii Andersa. Walczył pod Monte Cassino w stopniu kaprala w 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Po wojnie w Anglii. Do Polski powrócił w 1951 lub 1952 r.
39. Kwasieborski Zygmunt.
40. Laskowski Władysław.
41. Lotkowski Leon.
42. Łazarski Stanisław.
43. Łukjanowicz Jan.
44. Malinowski Aleksander.
45. Miszkiel Jan.
46. Mroziewski Zygmunt.
47. Mróz Lucjan.
48. Murawski Wacław, ur. 17.07.1909 r. w Promiskach, s. Antoniego i Aleksandry, zam. Promiski, Walczył w kampanii wrześniowej 1939 r., żołnierz armii Andersa, zmarł 23.08.1993 r.
Odznaczenia: Krzyż Monte Cassino, Gwiazda Italii, Medal za 1939, Medal Zwycięstwa i Wolności, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
49. Nowialis Romuald.
50. Oborski Antoni.
51. Oleksy Piotr z Bargłowa. Ur. 1.07.1918 r. w Brzozówce, s. Jana Stanisławy z d. Pomichter. Zaświadczenie 101635/435 z 1993 r. Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie – 03.1942 – 05.1945 r.
52. Popko Franciszek, ur. 17.04.1909 r. w Wólce Karwowskiej. Rodzice byli rolnikami. Ukończył 4 klasy szkoły powszechnej. 3 listopada 1930 r. powołany do odbycia służby wojskowej w 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich (w 3 szwadronie) stacjonującym w Wilnie. Brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. Uczestniczył w bitwie pod Ostrołęką, Pruszkowem, Ostrowią Mazowiecką. Po rozbiciu pułku został internowany. Był więźniem Kozielska. Cudem ocalał. Dostał się do ostatniego transportu z likwidowanego obozu w Kozielsku. 9 września 1941 r. został wcielony do 6 dywizji kawalerii dywizyjnej pułku specjalnego w 6 Lwowskiej Dywizji Piechoty. W 1942 r. przeniesiony do 6 brygady piechoty, a potem na dwa miesiące do Ośrodka Szkoleniowego do Szkoły Samochodowej. Po jej ukończeniu otrzymał awans na starszego strzelca i został przeniesiony do 21 kompanii transportowej jako kierowca. W 1943 r. pracował jako instruktor nauki jazdy. Uczestniczył w walkach 2 Korpusu Polskiego o Monte Cassino, Ankonę i Bolonię. Po zdemobilizowaniu w 1947 r. powrócił do Polski. Pracował jako rolnik w Wólce Karwowskiej. Należał do ZBoWiDu i do Związku Inwalidów Wojennych PRL. Zmarł w 1977 r., pochowany na cmentarzu w Wólce Karwowskiej. Odznaczony m.in. Krzyżem Monte Cassino, Gwiazdą za Wojnę, Gwiazdą za Italię, Medalem Wojska Polskiego.   
53. Poważa Antoni.
54. Poważa Edward.
55. Raczkowski Stanisław, ur. 19.08.1912 r. w Netcie Folwark, s. Józefa i Stanisławy, zam. Netta Folwark, zmarł listopad 1993 r., w skorowidzu ZKRPiBWP 17.04.1996 r.
Odznaczenia: Krzyż Monte Cassino, Gwiazda Italii Gwiazda 1939,1945.
56. Samel Antoni.
57. Sawicki Stanisław.
58. Sieńko Jan. Pochodził z Polkowa. Żołnierz 2 Korpusu Polskiego. Zginął 17 maja 1944 r. podczas ataku  na Monte Cassino. W chwili śmierci miał 25 lat. Pośmiertnie odznaczony został Krzyżem Walecznych i Krzyżem Monte Casino. Spoczął na cmentarzu pod Monte Cassino.
59. Skiędzielewski (Skiendzielewski) Stanisław, ur. 3.04.1919 r. w Rutkach Nowych, s. Aleksandra i Heleny, rolnik, zam. Rutki Nowe. Został wcielony do Armii Czerwonej 21 października 1940 r. Służył w 175 pułku kawalerii. W sierpniu 1941 r. został zwolniony z wojska sowieckiego i przydzielony do przymusowych robót. W czerwcu 1942 r. wstąpił do Armii Polskiej dowodzonej przez gen. Władysława Andersa. W 1942 r. ukończył kurs pomocnika mechanika, kurs kierowcy oraz kurs ciężkich wozów pancernych. Po ewakuacji na Bliski Wschód służył w 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich w ramach 2 Korpusu Polskiego.
Walczył we Włoszech i brał udział w bojach o Monte Cassino, Ankonę, Bolonię i przełamanie linii Gotów. W trakcie walk został ranny w rękę pod Monte Cassino.
Odznaczony m.in. Krzyżem Monte Cassino, Gwiazdą za Wojnę, Gwiazdą Italii. Zmarł w 2009 r.
60. Stankiewicz Aleksander.
61. Stankiewicz Jan, ur. 1907 r. w Augustowie. Do wybuchu wojny służył w 3 Pułku Szwoleżerów Mazowieckich w Suwałkach, w kampanii wrześniowej 1939 r. walczył w 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Miał młodszego brata Aleksandra. Obaj bracia dostali się do armii gen. Andersa i obaj walczyli pod Monte Casino. Po zakończeniu walk i demobilizacji Jan powrócił do Polski. Był kierownikiem sklepu MHD w Suwałkach. Był wielokrotnie przesłuchiwany przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Suwałkach, podczas przesłuchiwań bity i torturowany. Po jednym z takich przesłuchań w 1955 r. przywieziono go do domu w tak ciężkim stanie, że po niedługim czasie zmarł wskutek odniesionych obrażeń. 
62. Stankiewicz Józef.
63. Stankiewicz Piotr, ur. 27.05.1904 r. w Józefowie, s. Adama i Ludwiki z d. Kulbacka, murarz, zam. Augustów, ul. Śródmieście, saper.
Odznaczenia: Krzyż Monte Cassino, Gwiazda za wojnę, Odznaka sapera 5KDP i inne.
64. Stanulewicz Piotr.
65. Szałwiński Antoni.
66. Urbanowicz Kazimierz.
67. Wiśniewski Edward.
68. Wojciechowski Czesław, ur. 6 sierpnia 1920 r. w Augustowie. Maturę zdał w liceum (obecnie II LO w Augustowie). Redaktor naczelny szkolnego pisma „Echo szkolne”. Za działalność w nielegalnej organizacji w lipcu 1940 r. aresztowany przez NKWD, następnie więziony w Augustowie, Grodnie i Mińsku. W styczniu 1941 r. otrzymał wyrok 8 lat łagrów i został zesłany do obozów sowieckich w Republice Komi. Zwolniony na mocy traktatu Sikorski -Majski, wstąpił do 18. Lwowskiego Batalionu Strzelców 6. Dywizji Piechoty Polskich Sił Zbrojnych. Od marca 1943 r. służył na Bliskim Wschodzie w 5. Kresowej Dywizji Piechoty. Od marca 1944 r. uczestniczył w kampanii włoskiej w składzie 2. Korpusu Polskiego. Walczył pod Monte Cassino, Ankoną oraz Bolonią. Po wojnie pozostał na emigracji. W 1951 r. został zdemobilizowany i zakończył karierę w stopniu kapitana. Do 1965 r. prowadził własną restaurację, a przez następne 20 lat pracował jako asystent nauczyciela w angielskiej szkole technicznej. Zmarł 14 listopada 2018 r. w Cheltenham w Wielkiej Brytanii, prochy spoczęły na cmentarzu w Augustowie.
Ambasador Augustowa, wielki przyjaciel II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie, gdzie był patronem honorowym jednej z pracowni.
Uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz innymi odznaczeniami.
69. Zdancewicz Bolesław, ur. 31.01.1920 r. w Augustowie, s. Władysława i Marii z d. Witkowska, zam. Augustów, ul. 3 Maja. Po skończeniu Szkoły Powszechnej rozpoczął pracę w składzie piwa i wytwórni wód. W czasie wojny obronnej 1939 r. ochotniczo wstąpił do 117 kompanii sanitarno-kąpielowej w Grodnie. Kompania przeniosła się do Wilna na Antokol. Po kilku dniach został wzięty do niewoli przez Sowietów i wywieziony w okolice Wołogdy, do Jarewa, skąd po zwolnieniu, w połowie listopada 1940 r. wrócił do Augustowa. Wstąpił w struktury podziemia niepodległościowego (SZP). W dniu 26 marca 1940 r. został ponownie aresztowany przez Sowietów i otrzymał wyrok 8 lat, z czego odsiedział prawie rok w  więzieniu w Mińsku. Następnie przeniesiono go w okolice Workuty. Po podpisaniu umowy Sikorski – Majski zwolniony z łagrów, 28 stycznia 1942 r. wstąpił do Armii Andersa. Po ewakuacji przez Iran, Irak i po przeszkoleniu wojskowym trafił do Egiptu, a następnie w ramach 2 Korpusu Polskiego przerzucony na front włoski. Brał udział w walkach o Monte Cassino, Ankonę i Bolonię. Żonę poznał w 2 Korpusie Polskim. Ślub odbył się w 1946 r. W 1947 r. małżeństwo Zdancewiczów wróciło do Augustowa. Pracował jako kierowca do emerytury. Odznaczony m.in. Brązowym Krzyżem  z Mieczami, Krzyżem Monte Cassino, Medalem Polska Swemu Obrońcy.
70. Zdancewicz Stefania z d. Kurkarewicz, ur. 2.07.1921 r., c. Marcina i Marii, żona Bolesława Zdancewicza. Ślub wzięli 19 maj 1946 r. w Bazylice Loretańskiej. Żołnierz 2 Korpusu Polskiego. Służyła w Pomocniczej Służbie Kobiet, w 316 Kompani Transportowej. W 1947 r. małżeństwo wróciło do Augustowa.
71. Zdrodowski Tadeusz.
72. Zieliński Jan, mieszkaniec Augustowa, ul. Wojska Polskiego. Po wybuchu wojny wywieziony w głąb ZSRR. Żołnierz armii Andersa. Po powrocie do Polski w 1949 r. zawarł związek małżeński z Leokadią.  Był wielokrotnie przesłuchiwany przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Augustowie. Z powodu żołnierskiej przeszłości nie dostał stałej pracy. Imał się różnych prac, na przykład w budownictwie.
73. Żurawski Antoni.
74. Żywna Jan.

Jeśli ktoś z czytelników posiada informacje o osobach, które w czasie II wojny światowej były żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, bądź posiada dane uzupełniające bądź weryfikujące zamieszczone powyżej biogramy proszę o kontakt: tel. 501 298 534, bądź informację meilową wysłaną na: kaszlej@wp.pl.
Zbigniew Kaszlej

8 stycznia 2020 | Zbigniew Kaszlej
Opłatkowe spotkanie AK-owców i Sybiraków
 

W poniedziałek, 6 stycznia 2020 r., w święto Trzech Króli, AK-owcy z Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Augustowie i Sybiracy z augustowskiego Koła Związku Sybiraków oraz zaproszeni przez nich goście spotkali się w licznym gronie, by podzielić się opłatkiem i złożyć noworoczne życzenia.
Uroczystość rozpoczęła się w Bazylice Mniejszej NSJ mszą świętą w intencji poległych i zmarłych oraz o zdrowie dla żyjących AK-owców i Sybiraków, której przewodniczył ksiądz proboszcz Wojciech Jabłoński.
Ciąg dalszy miał miejsce w restauracji „Albatros”, gdzie oprócz Sybiraków i członków augustowskiego koła ŚZŻ AK przybyli: Jarosław Szlaszyński – Starosta, Dariusz Szkiłądź – Wicestarosta, Mirosław Karolczuk – Burmistrz Miasta Augustowa, Michał Kotarski – radny Powiatu Augustowskiego, dyrektorzy i nauczyciele szkół oraz przedstawiciele środowisk współpracujących z kombatantami wśród nich: Henryka Mołodziejko, Barbara Koronkiewicz, Agnieszka Milanowska, Katarzyna Bernatowicz, Henryka Rzepecka, Anna Jakucewicz, Danuta Gregorowicz – Prezes Stowarzyszenia Pamięci Zesłańców Sybiru, Danuta Kaszlej – Prezes Klubu Historycznego im. Armii Krajowej w Augustowie. 
W klimat świąteczny wprowadzili zebranych uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 im. Zygmunta Augusta i II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie, pięknie wykonanym koncertem kolęd i pastorałek.
Tradycyjne przełamanie się opłatkiem i noworoczne życzenia poprzedziła modlitwa za Sybiraków i AK-owców, którą poprowadził ksiądz Władysław Podeszwik. Podzielił się on też wzruszającymi refleksjami historycznymi, korespondowały one z wspomnieniami o tych, którzy odeszli w ubiegłym roku na wieczną wartę. Nie zabrakło też akowsko-sybirackich wspomnień i rozmów.
Gospodarzami i organizatorami tego spotkania byli: Zbigniew Kaszlej – prezes augustowskiego koła ŚZŻ AK i Henryka Rzepecka  – wiceprezes Stowarzyszenia Pamięci Zesłańców Sybiru.
Spotkanie opłatkowe AK-owców i Sybiraków dofinansowali: Starosta Augustowski Jarosław Szlaszyński i Burmistrz Augustowa Mirosław Karolczuk.

Fotoreportaż Danuty Gregorowicz

[Not a valid template]

Fotoreportaż Zbigniewa Kaszleja

[Not a valid template]
28 grudnia 2019 | Zbigniew Kaszlej
Wspomnienia Henryka Suchockiego z Netty
 

Otrzymaliśmy z Białegostoku przesyłkę zawierającą spisane przez Henryka Suchockiego wspomnienia dotyczące wsi Netta. Wspomnienia ciekawe, warte upublicznienia. Pan Henryk dołączył swoją biografię i kilka fotografii dokumentujących wizytę w Szkole Podstawowej w Netcie, którą ukończył w 1953 r.
Zapraszamy do lektury.   
                         

B I O G R A F I A

Nazywam się Henryk Suchocki. Urodziłem się 14 marca 1939 roku we wsi Netta Pierwsza. Rodzice Stanisław i Feliksa z domu Bujnowska. Moje dzieciństwo przypadło na lata wojny. Szczególnie dotkliwy był okres ok. sześciu miesięcy od lipca 1944 r. do stycznia 1945 r. W tym czasie linia frontu zatrzymała się na Kanale Augustowskim i rzece Netta. Byliśmy w tym czasie ewakuowani ze wsi i wraz z rodzicami i starszym bratem Zygmuntem przebywałem u życzliwych gospodarzy kolejno w Bargłowie Dwornym, Nowinach Bargłowskich, Pomianach i Łabętniku.
Po wojnie w 1946 roku rozpocząłem naukę w Szkole Podstawowej w Netcie. Ukończyłem pierwszą klasę i rodzice przeprowadzili się na tzw. Ziemie Odzyskane do wsi Piętki, w powiecie Ełk. Tata obawiał się aresztowania z powodu, że przed wojną, podczas okupacji sowieckiej, a potem niemieckiej był w Netcie zastępcą sołtysa. Brał udział w kampanii wrześniowej i był w niewoli sowieckiej, a później przez pewien czas się ukrywał. Kontynuowałem naukę w Szkole Podstawowej w Kalinowie, a pod koniec kwietnia 1951 roku wróciliśmy do Netty. W 1953 roku ukończyłem naukę w Szkole Podstawowej w Netcie, a następnie w 1955 roku Zasadniczą Szkołę Metalowo – Drzewną w Augustowie – kierunek tokarstwo, a w 1959 roku Technikum Mechaniczne w Suwałkach – kierunek obróbka skrawaniem. Pracę podjąłem 28 sierpnia 1959 roku w Wytwórni Wyrobów Precyzyjnych w Czarnej Wsi. W 1962 roku miejscowość otrzymała prawa miejskie i nazwa Czarna Białostocka. W międzyczasie zakład zmienił nazwę na ,,Agromet” Fabryka Maszyn Rolniczych. Pracowałem na różnych stanowiskach, począwszy od tokarza na Wydziale Remontowym, archiwisty, technologa do kierownika Sekcji Obróbki Skrawaniem w Dziale Głównego Technologa. W międzyczasie ukończyłem specjalistyczne kursy: Programowanie obrabiarek sterowanych numerycznie w Centralnym Biurze Konstrukcji  Obrabiarek w Pruszkowie i kurs  dla technologów: Projektowanie  Procesów Technologicznych na automatach tokarskich w Fabryce Automatów Tokarskich w Bydgoszczy.
W 1964 roku zawarłem związek małżeński z Anną. Urodziły się dwie córki. Na koniec grudnia 1983 roku po 24 latach nienagannej pracy w fabryce otrzymałem wypowiedzenie umowy o pracę. Przyczyną prawdopodobnie była moja wcześniejsza działalność w NSZZ „Solidarność”. Byłem  nieetatowym  drugim  wiceprzewodniczącym Komisji Zakładowej. Wkrótce doczekałem się własnego mieszkania spółdzielczego w Białymstoku i również udało się znaleźć pracę w pobliskiej Fabryce Urządzeń Grzewczych ,,Biawar”. Następnie w czasie przemian gospodarczych pracowałem w swoim zawodzie jeszcze w czterech innych zakładach. Dwa z tych zakładów upadły, więc przez kilka miesięcy byłem na zasiłku dla bezrobotnych. W grudniu 1997 roku przeszedłem na wcześniejszą emeryturę. Będąc na emeryturze jeszcze przez trzy lata pracowałem na pół etatu w ,,Monrolu” w Mońkach na stanowisku technologa. W lipcu 2017 roku zmarła ukochana małżonka i zostałem w smutku sam. Jestem działkowiczem, więc wiele dni w roku spędzam na świeżym powietrzu i z zamiłowaniem uprawiam kwiaty i trochę warzyw. Interesuję się historią drugiej wojny światowej, a szczególnie jej przebiegiem na bliskich mi  rodzinnych stronach – ziemi augustowskiej.                                                                                       

P O W R Ó T  S Y B I R A K Ó W – wspomnienia

Pod koniec kwietnia 1946 roku, ja siedmioletni chłopiec, bawiłem się na podwórku w mojej rodzinnej wsi Netcie Pierwszej, gdy nagle usłyszałem warkot silnika. Było to zaskoczenie, bo w tamtym czasie pojazdów mechanicznych było mało. Pobiegłem do drogi i zobaczyłem samochód ciężarowy mijający naszą posesję. Był to skrzyniowy samochód, na którym siedziało kilka osób i wystawały z nad bort jakieś tobołki i meble. Samochód nagle zatrzymał się na przeciw posesji sąsiadów Państwa Kuźmińskich. Pobiegłem do mamy, do naszej małej chatynki pobudowanej może kilka tygodni wcześniej z informacją, że samochód zatrzymał się za nami. Po pewnym czasie, na skróty przez sad obok głębokiego wykopu pod stanowisko artyleryjskie dotarli do nas Pan Stanisław Kuźmiński wraz z żoną Marianną, czy Marią (nie jestem pewien imienia). Po serdecznym powitaniu Pan Stanisław mówił, że nie mogli poznać miejsca ich zamieszkania ponieważ kilka kolejnych zabudowań w końcówce wojny zostało spalonych. Z opowiadania moich rodziców wynikało, że pożar powstał w wyniku wybuchu pocisku zapalającego, który trafił w stodołę Państwa Tylendów. Spaliły się kolejno zabudowania Tylendów, Kuźmińskich, nasze i jeszcze jedne zabudowania (nie pamiętam nazwiska). U Państwa Kuźmińskich ocalała z pożaru suszarnia ogniowa tytoniu znajdująca się w sadzie i duża suszarnia napowietrzna tytoniu, która stała daleko od innych zabudowań i o dziwo istnieje do chwili obecnej. Ocalała również u nas napowietrzna suszarnia tytoniu stojąca po drugiej stronie drogi. 
Pan Kuźmiński powiedział, że ich starszy syn Stanisław nie wrócił razem z nimi, bo na Syberii dostał się do wojska polskiego i z armią gen. Andersa opuścił Związek Sowiecki. W internecie wyszukałem, ze walczył w bitwie pod Monte Cassino w stopniu kaprala w 3 Dywizji Strzelców Karpackich. Potem dotarł do Anglii skąd powrócił w 1951, lub 1952 roku. Powrót ten pamiętam, bo utkwił mi w pamięci jego wojskowy mundur i gramofon, który przywiózł. Z tego sprzętu kilka razy korzystałem i z płyt gramofonowych. Były piękne nagrania i często trzeba było nakręcać sprężynę gramofonu.
Pan Kuźmiński pytał o los młodszego ich syna Eugeniusza, który był poza domem w chwili wywózki 10 lutego 1940 roku. Moi rodzice odpowiedzieli, ze istnieje niepotwierdzona wersja, że ich syna i jego kolegę Eugeniusza Harasima ktoś widział jak NKWD wiozło furmanką do Augustowa i ślad po nich zaginął. Prawdopodobnie zostali zamordowani.
Mama przy pomocy córek Państwa Kuźmińskich szybko zrobiła z mąki makaron, ugotowała z dodatkiem mleka i podała na stół. Przybysze z wielkim apetytem zjedli i mówili, ze przez sześć lat marzyli o takim jedzeniu. Oczywiście gotowano jeszcze jeden garnek makaronu, ale już bez mleka, bo go zabrakło.
Doskonale pamiętam, że sąsiedzi przywieźli z Syberii koszyk ziemniaków – taka dziwna odmiana w kształcie klinowatym, koloru czerwonego z lekko złuszczającą się skórką. Nie zjedli tych ziemniaków, tylko wkrótce w maju je posadzili. W latach jeszcze sześćdziesiątych tą odmianę uprawiała prawie cała wieś. Była to smaczna odmiana ziemniaków i bardzo urodzajna.
Sąsiedzi zamieszkali w ocalałej suszarni ogniowej wstawiając płytę kuchenną i mieszkali w tym skromnym pomieszczeniu kilka lat. Później pobudowali drewnianą oborę z częścią mieszkalną. Budynek ten jeszcze istnieje.
My wiosną 1947 roku wyjechaliśmy na tzw. Ziemie Odzyskane do wsi Piętki w pow. Ełk (ok. 20 km od Netty). Tata obawiał się aresztowania, ponieważ tuż przed wojną i w czasie okupacji sowieckiej i później niemieckiej był w Netcie zastępcą sołtysa. Nowej władzy to się nie podobało, bo jak mógł w czasie okupacji niemieckiej być zastępcą sołtysa. Z tego co mi tata mówił, to wtedy na wsi nie było nowych wyborów i obowiązkowo musiał pełnić dotychczasowe obowiązki. Gdy się trochę uspokoiło, pod koniec kwietnia 1951 roku wróciliśmy do rodzinnej wsi.
Sąsiad Kuźmiński często przychodził do nas i szczególnie długimi zimowymi wieczorami wspominali lata wojny i wywózkę sąsiadów na Syberię. Utkwiła mi w pamięci opowieść Kuźmińskiego, o tym jaka straszna bieda panowała na Syberii, że podczas żniw nie wolno było z pola zabrać nawet kłosa zboża, ale mówił, że jego córki poszyły w nogawkach spodni wewnętrzne kieszenie i trochę zboża udało się zdobyć. Zdobyte zboże rozgniatali kamieniami i piekli placki. W piecu palili zeschniętym krowim łajnem. Moja mama wspominała, jak po nocy w przydomowym ogródku znalazła dwa duże karabiny. Mama bardzo się wystraszyła i podjęła szybką decyzję, aby je natychmiast ukryć jak najdalej od domu. Owinęła karabiny w płachtę, włożyła na plecy, mnie wzięła za rękę i zaniosła pakunek na pole za pagórek i na łące wstawiła je do wody w torfowniku. Ja jak przez mgłę pamiętam tą sytuację. Później była awantura, że mama zniszczyła karabiny, które były właśnie syna sąsiada Eugeniusza i jego kolegi Eugeniusza Harasima, którzy byli w partyzantce i prawdopodobnie dlatego te obie rodziny trafiły na listę do wywozu na Syberię.
Dzisiaj trudno odtworzyć czasy wojny i trudne również lata powojenne, ale trochę wspomnień pozostało w mojej pamięci i tym dzielę się z obecnymi mieszkańcami, a szczególnie z wnuczkami i wnukami moich dawnych koleżanek i kolegów.

Białystok, marzec 2018 r.                           Henryk  Suchocki


W S P O M N I E N I A  Z  C Z A S Ó W  W O J N Y

Była może połowa lipca 1944 roku, gdy nagle w nocy zbudził mnie warkot samolotów i huk odległych wybuchów. Na niebie w oddali pojawiły się lampiony na spadochronach świecące jasno niebieskawym światłem. Początkowo nie wiadomo było co tak silnie świeci, że stało się widno jak w dzień. Ludzie w popłochu opuszczali domostwa. Ja ze starszym bratem i rodzicami pobiegliśmy na pole i skryliśmy się w zbożu. Mama zdążyła zabrać z domu koc i poduszkę. Siedzieliśmy rozdygotani – jak się później okazało, to lotnictwo sowieckie bombardowało Augustów. Pisząc niniejsze wspomnienia  zacząłem szukać w internecie materiałów o bitwie o Augustów na przełomie 1944/1945 roku. Dosyć szczegółowy opis tych walk znalazłem we wspomnieniach Pana Stanisława Dzieniszewskiego mieszkańca Augustowa. Powyższe wydarzenie miało miejsce w nocy 20 lipca 1944 roku.
Po  kilku dniach wojsko niemieckie kazało mieszkańcom Netty opuścić swoje domostwa. Najpierw zatrzymaliśmy się na swoich polach, w rowie przykrytym drzwiami od stodoły. Przebywaliśmy w tym miejscu krótko. W pobliżu „koczowały” w podobnych warunkach sąsiedzi. Spotkałem tam kolegę Jurka, który mi powiedział, że w zabudowaniach we wsi została jego zabawka – drewniany drabiniasty wózek. Wymknęliśmy się z opieki rodziców i wyruszyliśmy po wózek. Przeszliśmy przez wiejską piaszczystą drogę i weszliśmy w wąską drogę prowadzącą na podwórze. Nagle jak z pod ziemi stanął przed nami niemiecki żołnierz w czarnym mundurze, a na piersi miał zawieszoną półkolistą blachę. Prawdopodobnie był to żołnierz żandarmerii polowej. Stanęliśmy jak wryci z przestraszenia. Ten młody żołnierz niemiecki zapytał nas po polsku: „Co my tu robimy, gdzie wasi rodzice”? Trzęsąc się ze strachu odpowiedzieliśmy, że przyszliśmy po wózek – zabawkę kolegi, a rodzice są za pagórkiem na polu. Powiedział nam: „Chłopcy jest wojna, wracajcie dołem łąką, bo snajper może was zobaczyć jak będziecie na pagórku i może strzelać”. Następnie żołnierz wyjął z kieszeni tabliczkę czekolady, rozłamał na połowę i chce nam dać do rąk, a my rączki do tyłu, bo rodzice nam wcześniej powiedzieli, aby od Niemców nigdy nic nie brać. Żołnierz wetknął nam do kieszonek w koszulach czekoladki i udaliśmy się w drogę powrotną łąką. Czekoladę zjedliśmy w drodze i nic nie powiedzieliśmy rodzicom o naszej wyprawie do wsi. Dzisiaj z perspektywy lat tamte zdarzenie może wydawać się wprost niewiarygodne. Może spotkaliśmy Niemca, który lubił małe dzieci, a może własne dzieci zostawił w domu, gdy wyruszył na wojnę, a my jakby przypomnieliśmy jemu o tym pożegnaniu?
Potem przenieśliśmy się kilkaset metrów dalej – bliżej Bargłowa Dwornego na pole Państwa  Kruczyńskich. Tam przebywaliśmy w wykopanej w ziemi kryjówce, również przykrytej drzwiami i darniną z pobliskiej łąki. Było późne popołudnie, słońce zmierzało ku zachodowi. W kryjówce było kilkanaście osób. Były rodziny sąsiadów Malinowskich, Karczewskich, Stanisława Harasima i jeszcze kilka osób i ja z mamą i bratem. Tata był w tym czasie u Państwa Wyszymirskich w piwnicy (w prostej linii może niecały km od naszej kryjówki). Nad nami krążyły różne samoloty, a gościńcem z Bargłowa do Netty przemieszczały się małe zmotoryzowane grupy wojsk niemieckich. Pamiętam, że w kryjówce było dwóch, a może trzech chłopców w wieku ok. 15 lat, których interesowało jakie i czyje samoloty krążą po niebie? Podnosili kilka razy klapę włazu i widocznie pilot prawdopodobnie rosyjskiego samolotu zauważył może odbicie światła i zrzucił na nas dwie bomby. Jedna bomba wybuchła ok. 8 m od kryjówki, a druga nieco dalej. Ja siedziałem na kolanach mamy, to podmuch powietrza przeniósł mnie do drugiej ściany wykopu, a twarz została zasklepiona ziemią. Zrobił się straszny tumult, płacz i panika. Ludzie zaczęli się wygrzebywać z ziemi i uciekać na oślep w różne strony. Ja z mamą i bratem dobiegliśmy do bagna w pobliżu Państwa Wyszymirskich, gdzie było trochę krzaków i kępy traw. Zapadł zmrok, a ludzie byli w takim szoku, że chyba odebrało im mowę. Dopiero nad ranem, gdy chłód zaczął doskwierać, słychać było głosy i pytania: „Kto tam, czy wszyscy żyją”. To było straszne przeżycie. Potworny huk i uderzenie ziemi z olbrzymim impetem czuję do dzisiaj – jakby to było wczoraj, a nie 74 lata temu.
Zmuszeni zostaliśmy do opuszczenia pól Netty Pierwszej i kolejno przebywaliśmy kątem u gospodarzy w Bargłowie Dwornym, Nowinach Bargłowskich, Pomianach i na koniec działań wojennych w styczniu 1945 roku w Łabętniku – w odległości mniej niż 2 km od granicy Prus Wschodnich, a do najbliższej miejscowości za tamtą granicą Borzymy (niemiecka nazwa Borschymmen) ok.4,5 km.
Koniec działań wojennych na tym terenie zapamiętałem doskonale. W styczniowy wieczór nastąpił silny ostrzał artylerii rosyjskiej, a szczególnie katiusz, które ostrzeliwały ze zdwojoną siłą. Na niebie leciały jakby roje meteorytów i słychać było ich syczenie. Dzieci trudno było przywołać do domu. Potem ucichło, a nad ranem zbudziły nas okrzyki „hurra, hurra”. Mężczyźni i młodzież pobiegła za pagórek, gdzie stacjonowało kilku niemieckich żołnierzy i była polowa kuchnia, aby zdobyć może co do jedzenia. Znaleźli kilka konserw i czerstwy chleb. W tamtych czasach takie znalezisko było rarytasem.
Moim rodzicom udało się utrzymać przez okres ewakuacji klacz ze źrebakiem, krówkę – naszą żywicielkę i wóz, którym się przemieszczaliśmy do kolejnych miejsc. Zmiana miejsc pobytu była wymuszona decyzjami wojska niemieckiego. Gdy przebywaliśmy chyba w Nowinach Bargłowskich, to na podwórzu leżała hałda gałęzi świerkowych. Tata z bratem zbudowali z tych gałęzi szałas i tam umieszczono naszą krasulę. Klacz ze źrebakiem była w stajni. Klacz miała mocno skaleczoną pęcinę tylnej nogi. Tata przykładał jakieś mazidła i owijał nogę szmatami, ale to się nie goiło, a noga bardzo spuchła. Pewnego ranka na podwórku pojawili się na koniach dwaj kozacy. Służyli oni w wojsku niemieckim, a pełnili rolę zaopatrzenia wojska niemieckiego w żywność. Przybysze nie mieli broni palnej, tylko przypięte do pasa szable. Zabierali co się dało od ludności cywilnej. Mój brat dyskretnie wcisnął się do szałasu z krówką, aby głodne zwierzę nie wydało głosu i nie zdradziło miejsca pobytu głaskał zwierzę po szyi. Kozacy weszli do stajni, ale tata pokazał, że klacz ma chorą nogę i to mogą być objawy końskiej choroby nazywanej ZOŁZY. Gdy to powiedział, kozacy szybko opuścili stajnię. Krówka jak mówił mój brat cicho zamruczała, ale na szczęście kozacy nie usłyszeli. Mieliśmy to szczęście, że po zakończeniu wojny mieliśmy krówkę i klacz z dorastającym źrebakiem. Noga klaczy później się zagoiła, ale pęcina była bardzo gruba. W gospodarstwie była wiele lat i urodziła jeszcze kilka źrebaków.
Wróciliśmy do Netty okrężnymi polnymi drogami, ponieważ w Bargłowie Dwornym przy wyjeździe ze wsi, w miejscu gdzie po obu stronach drogi było zarośnięte olchą bagno, droga była zaminowana. We wsi zastaliśmy zgliszcza. Nasze zabudowania spalone, jedynie ocalała napowietrzna suszarnia tytoniu po drugiej stronie drogi. Na polach nie zebrane zboża, nie wykopane ziemniaki i warzywa. Przygarnęli nas pod swój dach sąsiedzi – Państwo Malinowscy, u których ocalał dom i stodoła. Oborę rozebrano podczas wojny, a drzewo wykorzystano do obudowy stanowisk artyleryjskich. Ze zmarzniętych główek kapusty wycinaliśmy środek tzw. kaczan i jedliśmy. Znaleźliśmy suche badyle malin, więc je cięto na kawałki i z nich gotowano herbatę. Słodzono zdobytą wcześniej od Niemców sacharyną. Smak sacharyny był okropny. Ja z kolegą Jurkiem w sadzie po drugiej stronie drogi znaleźliśmy w liściach kilka zmarzniętych jabłek. Och jak one nam smakowały. Po pewnym czasie, gdy drogę do Białobrzegów rozminowano, dotarł do nas z pomocą żywnościową wujek z Ponizia. Oni byli w czasie działań wojennych po drugiej stronie frontu, który na kilka miesięcy zatrzymał się na Kanale Augustowskim i udało się im zebrać z pola trochę zbóż i ziemniaków. Takie to było moje dzieciństwo.           

Białystok, marzec 2018 r.                        Suchocki Henryk