200 lat minęło od śmierci Tadeusza Kościuszki. Czy wiecie, że był uzdolniony artystycznie – komponował, malował, rzeźbił, toczył?
Zapraszamy Was serdecznie na połączenie edukacji muzycznej i historycznej we wspaniałym wykonaniu muzyków ze Śląska: Tadeusza Trzaskalika (fortepian i słowo o muzyce) i Edyty Nowickiej (sopran).
Program prof. Trzaskalika

 

Historyk zajmujący się dziejami II wojny światowej staje przed faktem braku źródeł dotyczących strat osobowych i materialnych. Jest to zarówno problem ogólnopolski, jak i z zakresu historii lokalnej. Dlatego ważne są nawet szczątkowe informacje opisujące okupacyjną rzeczywistość – można je weryfikować, interpretować, uzupełniać.

To już ostatnie momenty, kiedy jeszcze można sporządzić listy tych mieszkańcach naszych rodzinnych miejscowości, którzy zginęli w czasie II wojny na skutek działań obu okupantów. Jeszcze istnieje pamięć zbiorowa o ofiarach wojny, którą warto utrwalić: najstarsi opowiadają o tym, co sami zapamiętali z okupacji sowieckiej i niemieckiej, a młodsi potrafią przywołać przekaz rodziny, sąsiadów.
Apeluję, by dokonywać zapisu tej pamięci.
Poniżej przedstawiam fragment relacji Tadeusza Skokowskiego – mieszkańca wsi Krasne.

Według Tadeusza Skokowskiego, w czasie II wojny światowej w Krasnem zginęło 6 osób. Byli to:

  1. Samarecki – który zabił bez pozwolenia świniaka, za to został zastrzelony przez żandarmów niemieckich w okolicach swego gospodarstwa.
  2. Skokowska Marianna – zginęła w czerwcu 1941 r. podczas ostrzału wsi Krasne przez Niemców. Mieszkańcy ukryli się w lasku, w dołach po przechowywanych ziemniakach. Pani Marianna, babcia Tadeusza Skokowskiego, nie chciała załatwiać potrzeb fizjologicznych w dole, więc wyszła z niego. Wtedy snajper niemiecki strzelił jej prosto w czoło.
  3. Skok Wiktor – zginął podczas ostrzału w czerwcu 1941 r.
  4. Krysiuk Stanisław – ojciec żołnierza AK-AKO-WiN Edmunda Krysiuka. W czerwcu 1941 r. został raniony odłamkiem w szyję, wkrótce zmarł.
    Gdy front niemiecko – sowiecki przeszedł dalej, wszystkich ww. przeniesiono na cmentarz do Lipska.
  5. Bartoszewicz Bolesław – zginął w czasie wojny.
  6. Dziemianowicz Wacław – został zabity bagnetem przez Niemca w czasie II wojny światowej. Inna wersja:. Niemcy kazali mu wejść do bunkra, gdzie siedział sowiecki żołnierz i to on dźgnął go bagnetem.

Jeśli ktoś z czytelników posiada informacje inne niż podane w artykule lub uzupełniające wiedzę o stratach osobowych poniesionych w Krasnym lub innych miejscowościach powiatu augustowskiego – proszę o kontakt: tel. 501 298 534.

Zbigniew Kaszlej

 

Dom Szyców w Sztabinie był ostatnim punktem selekcji wielu Ofiar Obławy Augustowskiej. 
Zabudowania Szyców (obecnie Lotkowskich), zlokalizowane przy ulicy Rybackiej w Sztabinie, są jednym z najważniejszych „niemych” świadków historii związanej z Obławą Augustowską. Nieliczne relacje przekazane przez osoby tam przetrzymywane i ocalone oraz relacje rodzin osób zamordowanych przez Sowietów w lipcu 1945 r. budziły i nadal budzą grozę. Te niepozorne zabudowania, drewniany dom mieszkalny i dwa budynki gospodarcze, skrywają mroczną tajemnicę.

Dom Szyców
Dzisiaj dom Szyców traktujemy, jako kolejny punkt filtracyjny osób zatrzymanych w Obławie. Tu trafiali ludzie przetrzymywani w okolicznych stodołach, chlewach, piwnicach, których nazwiska znalazły się na przygotowanych wcześniej przez konfidentów i UB listach osób należących do Armii Krajowej, Armii Krajowej Obywateli  lub im pomagających.
Trafiali tu także Ci, którzy – przy wstępnej selekcji w pierwszych punktach filtracji – przyznali się do kontaktów z niepodległościowym podziemiem lub wskazali ich  wcześniej zatrzymani w obławie.

Zabudowania w lipcu 1945 r. były solidne i przy ich wyborze Sowieci na pewno wzięli pod uwagę to, że znajdowały się na końcu ulicy Rybackiej.
Do dnia dzisiejszego jest to siedlisko na końcu Sztabina, dalej są tylko łąki i rzeka Biebrza. Więzionych tu łatwiej było pilnować, ucieczka była praktycznie niemożliwa. Gospodarstwo było otoczone i pilnowane przez sowieckich żołnierzy. Rodzin, które przynosiły tu jedzenie i ubrania, w większości wypadków, nie dopuszczano do zatrzymanych. Wspominają one, że wśród obstawy zabudowań byli też Polacy – funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa. 
Oddalenie od centrum wsi powodowało też, że odgłosy bicia i krzyki nie były słyszane.

Przesłuchiwania były tu bardzo brutalne. Funkcjonariusze sowieckiego kontrwywiadu  Smiersz prowadzili je w domu, a przetrzymywano badanych we wszystkich zabudowaniach gospodarstwa. Przesłuchiwani byli bici do utraty przytomności. Utrwalił się przekaz o wyrzucaniu torturowanych na zewnątrz budynku, na trawę dla otrzeźwienia.
Według rodzin niektórych więźniów przewieziono do Domu Turka w Augustowie, ale dla dużej grupy ujętych w obławie gospodarstwo Szyców było ostatnim punktem selekcji. Stąd ciężarówkami wywieziono Ofiary Obławy Augustowskiej w nieznane. Po latach możemy powiedzieć, że byli wywiezieni w miejsce, gdzie pozbawiono ich życia.

Dom Szyców, ostatnie siedlisko przy ulicy Rybackiej w Sztabinie, to szczególne miejsce na mapie Obławy Augustowskiej. Był punktem ostatecznej selekcji.
Obecny mieszkaniec tej  posesji – Pan Janusz Lotkowski – dodał więcej informacji  o tym miejscu i mieszkających tu wcześniej przodkach.

Nazwisko Szyc jest znane w Sztabinie. W czasie realizacji Obławy Augustowskiej wśród mieszkańców były trzy rodziny o takim nazwisku. Jedna z nich mieszkała w centrum Sztabina, dom drugiej zlokalizowany był przy skrzyżowaniu ulic Młodości i Rybackiej. Trzecia, interesująca nas rodzina, mieszkała w gospodarstwie na końcu ulicy Rybackiej.
Byli to Aleksander i Stanisława Szycowie – pradziadkowie ze strony ojca Janusza Lotkowskiego.

Na początku XX wieku państwo Szycowie wyjechali do USA. Tam urodziły im się dwie córki Melania i Helena. Jeszcze przed I wojną światową Stanisława z córkami powróciła do kraju i zamieszkała tymczasowo w rodzinnym domu w Jaminach, u Tomaszewskich. Natomiast Aleksander pozostał jeszcze przez kilka lat w Ameryce. Do Polski powrócił już po odzyskaniu niepodległości. Wtedy też rodzina Szyców założyła swoje siedlisko na końcu ulicy Rybackiej, wybudowali dom, a także zabudowania gospodarcze.
Na stodole widnieje data budowy – rok 1920.  

Aleksander Szyc był kowalem, we wsi nazywany był: „Pszczółka”. W 1924 roku  urodził się Szycom syn Kazimierz, nazywany potocznie: „Dzidek”. W  trakcie drugiej wojny Dzidek został aresztowany i wywieziony do obozu pracy w Niemczech.
Po wyzwoleniu obozu nie powrócił już niestety do rodzinnego domu. Znając sytuację polityczną w Polsce postanowił wyemigrować do Australii. Płynąc tam na statku poznał swoją przyszłą żonę i osiedlił się na stałe na południu Australii. Dopiero w latach 70–tych XX wieku odwiedził po raz pierwszy rodzinny dom.

Po aresztowaniu syna, w domu na ulicy Rybackiej pozostali tylko rodzice, ponieważ obie córki po wyjściu za mąż wyprowadziły się. Po drugiej wojnie światowej  w „Domu Szyców” mieszkali nie tylko Szycowie. Dom był przedzielony na połowę i jedna część była wynajmowana. Działo się tak do lipca 1966 roku, kiedy to zamieszkał tu ze swoją rodziną Józef Lotkowski. Był najstarszym synem Melanii, czyli wnuczkiem Aleksandra i Stanisławy, a jednocześnie ojcem Janusz Lotkowskiego, który wprowadził nas w dzieje rodziny. Aleksander zmarł w 1966 roku, a Stanisława w 1973 roku. Po ich śmierci w rodzinnym domu  zamieszkała ponownie córka Melania z mężem Kazimierzem Lotkowskim, żołnierzem wojska polskiego w trakcie  wojny polsko – bolszewickiej w 1920 r.

Nie ma przekazu rodzinnego na temat okoliczności, w jakich doszło do przejęcia zabudowań przez sowiecki Smiersz. To, co się działo u Szyców podczas Obławy Augustowskiej również nie było przekazywane następnym pokoleniom. Janusz Lotkowski nie dowiedział się od członków rodziny o mrocznej historii jego gospodarstwa. Dziadkowie o tym nie mówili, rodzice najprawdopodobniej także nie mieli tej wiedzy, gdyż nie mieszkali wówczas w tym domu.
Aleksander i Stanisława Szycowie, najprawdopodobniej z obawy przed UB i  sowieckimi represjami, nie przekazali tej historii  swoim potomkom.

Odtworzyliśmy ją z okruchów pamięci zbieranych od wielu świadków historii. Dom Szyców w Sztabinie zapisał się w pamięci rodzin, jako miejsce filtracji, dla wielu już ostatnie. 
Możesz coś dodać do okruchów z których odbudowujemy pamięć o losie Ofiar Obławy Augustowskiej? Podziel się pamięcią, napisz do nas lub zadzwoń.  

Danuta i Zbigniew Kaszlejowie
kaszlej@wp.pl 
tel.:501298 534

 

10 listopada 2017 r. uczestniczyłem w odsłonięciu w Orłowie (gmina Wydminy) Panteonu Niezłomnych Żołnierzy Wyklętych, upamiętniającego żołnierzy 3 Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Mszy świętej przewodniczył ksiądz biskup Jerzy Mazur – ordynariusz diecezji ełckiej, po mszy miał miejsce przemarsz na cmentarz parafialny, gdzie zlokalizowany jest Panteon. Spoczywa tu dziewięciu żołnierzy 3 Brygady Wileńskiej NZW.
W Gajrowskich nieopodal Orłowa w lutym 1946 roku żołnierze 3 Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego stoczyli potyczkę z siłami NKWD, UB i MO.
Było to największe starcie zbrojne na Mazurach po formalnym zakończeniu działań wojennych. W walce zginęło – według różnych źródeł – od kilkunastu do 22 żołnierzy NZW.
Polegli żołnierzy zostali przez miejscową ludność pochowani pod Gajrowskimi. W grudniu 2014 roku ekshumowano ich i pochowano w mogile na cmentarzu w Orłowie.

WP_20171110_13_58_07_Pro[1]

Tekst i fot. Zbigniew Kaszlej
Więcej: Odsłonięcie Panteonu Niezłomnych Żołnierzy Wyklętych w Orłowie – Giżycko http://gizycko.wm.pl/477043,Odsloniecie-Panteonu-Niezlomnych-Zolnierzy-Wykletych-w-Orlowie.html#ixzz4yJ7zAcjA

14 listopada 2017 | Zbigniew Kaszlej
Rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości
 

Uroczystość na Rynku Zygmunta Augusta 11 listopada 2017 r. w 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczął występ Orkiestry Dętej OSP Augustów – Lipowiec i Polonez w wykonaniu Zespołu Tańca Ludowego „Bystry”. Przybyły poczty sztandarowe kombatantów, m.in. augustowskiego Koła ŚZŻAK (w poczcie uczniowie II liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie: Grzegorz Denert, Kamil Miezio i Damian Wiśniewski), szkół, służb, straży, obecna była reprezentacja Batalionu Czołgów Ułanów Krechowieckich z Orzysza z repliką sztandaru 1 Pułku Ułanów Krechowieckich im. płk. Bolesława Mościckiego, uroczyście wręczonym Batalionowi w lipcu br. przez społeczeństwo Powiatu Augustowskiego. Przemówienia okolicznościowe wygłosili: Burmistrz Miasta Augustowa, Wojciech Walulik i Starosta Augustowski Jarosław Szlaszyński. List okolicznościowy sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Jarosława Zielińskiego odczytał Maciej Borzyszkowski. Pod pomnikiem „Tym, którzy oddali swe życie za wolną i sprawiedliwą Ojczyznę” złożone zostały kwiaty. Następnie uczestnicy uroczystości przemaszerowali do Bazyliki Mniejszej p.w. Najświętszego Serca Jezusowego, gdzie miała miejsce uroczysta msza święta koncelebrowana w intencji Ojczyzny, której przewodniczył ksiądz infułat Antoni Kochański.
Obchodom 99. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości towarzyszyły: VIII Turniej Piłki Nożnej z Okazji Dnia Niepodległości o Puchar Starosty Augustowskiego, na Orliku przy Augustowskim Centrum Edukacyjnym i koncert „Ojczyzna – piękne słowo” w Miejskim Domu Kultury.

WP_20171111_11_33_20_Pro[1]

WP_20171111_11_33_04_Pro WP_20171111_11_48_17_Pro

fot. Zbigniew Kaszlej

 

1 listopada 2017 | Zbigniew Kaszlej
Zmarł Witold Żurawski ps. „Ryżak”
 

Ze smutkiem zawiadamiamy, że na wieczną wartę odszedł Witold Żurawski ps. „Ryżak”, członek augustowskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Niech odpoczywa w Panu.

IMG_0232                                             Witold Żurawski ps. „Ryżak”
                                                       1926 – 2017

Żurawski Witold ps. ,,Ryżak”  – syn Ignacego i Julianny z domu Szymborska, ur. 15.02.1926 roku we wsi Jastrzębna Pierwsza.
W szeregi Armii Krajowej został przyjęty w 1942 roku i mimo młodego wieku pełnił funkcję łącznika, gdyż w gospodarstwie jego rodziców ukrywał się dowódca plutonu st. sierż. Stanisław Trochimowicz ps. ,,Mszarski”.
Od września 1945 roku był członkiem drużyny rezerwy dowodzonej przez kpr. Bronisława Szymborskiego ps. ,,Tłok”. Aresztowany 16.12.1945 roku, został osadzony w areszcie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Augustowie. Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku 14.10.1946 roku skazał go na 10 lat pozbawienia wolności z utratą praw publicznych i  obywatelskich praw honorowych na lat 5. Na mocy amnestii  z 1947 roku karę złagodzono o połowę. Wyrok odbywał w więzieniu w Białymstoku i Wronkach. Zwolniony został 16.12.1951 roku.
Po wyjściu z więzienia prowadził własne gospodarstwo rolne w Jastrzębnej Pierwszej.
Od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku aktywnie pracował w augustowskim kole Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Był wieloletnim chorążym sztandaru augustowskiego koła; brał udział w uroczystościach państwowych i kombatanckich.

 

Serdecznie zapraszamy 1 listopada 2017 r. do udziału w IX kweście na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków na augustowskim cmentarzu.
Za dotychczas zebrane fundusze odnowionych zostało kilkadziesiąt pomników i krzyży nagrobnych. Efekt tych działań prezentuje wystawa fotograficzna, którą można będzie obejrzeć na naszym cmentarzu w dniach 30 października – 4 listopada br.
Tegoroczne datki przeznaczone będą na gruntowne odnowienie kwatery obrońców ojczyzny z lat 1919 – 1920, AK – owców, Sybiraków i Harcerzy, znajdującej się w pobliżu kaplicy cmentarnej. Chcielibyśmy przygotować to szczególne miejsce na obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
Prosimy o datki i zapraszamy do wspólnego kwestowania. Do 31 października można zgłosić się telefonicznie: 87 6432228 lub 1 listopada w punkcie organizacyjnym przy bramie głównej cmentarza.
kwesta 2017-page-001
Wszystkim kwestującym i darczyńcom chcemy podziękować zapraszając na Zaduszki Patriotyczne przygotowane przez młodzież z II Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie im. Polonii i Polaków na Świecie – szczegóły na plakacie:
zaduszki 2017-page-001

24 września 2017 | Zbigniew Kaszlej
Msza święta w intencji śp. Piotra Kurka w Radzyminie
 

DSC_4379-1170x500W piątek, 22 września 2017 r. w radzymińskiej Kolegiacie p.w. Przemienienia Pańskiego uczestniczyliśmy we mszy świętej za zmarłych: ppłk. Edmunda Muszyńskiego ps. „Krzemień” – żołnierza Armii Krajowej, prezesa Okręgu Warszawa – Wschód Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i dr. Piotra Kurka – przewodniczącego Komisji ds. Młodzieży ŚZŻAK, twórcę ogólnopolskiej sieci Klubów Historycznych im. Armii Krajowej. Pierwszy klub o tej nazwie powstał w listopadzie 2006 r. w Augustowie i od tej pory mieliśmy honor cieszyć się przyjaźnią śp. Piotra Kurka, tak jak i klubowicze w wielu miejscach w Polsce. Dziękujemy opiekunom i młodzieży z Międzyszkolnego Klubu Historycznego im. Armii Krajowej Ziemi Radzymińskiej za zaproszenie na wspólną modlitwę i za wzruszające spotkanie z udziałem rodzin zmarłych i młodzieży w gościnnej Szkole Podstawowej nr 1 im. ppłka pil. Mariana Pisarka w Radzyminie.
Poniżej artykuł Władysława Kolatorskiego, Prezesa Międzyszkolnego Klubu Historycznego im. Armii Krajowej Ziemi Radzymińskiej ze zdjęciami z uroczystości autorstwa Grzegorza Jelenia.
http://klubakradzymin.pl/msza-swieta-intencji-pplk-edmunda-muszynskiego-dr-piotra-kurka/

 

W Obławie Augustowskiej zginęły także osoby, które nie pochodziły z terenu objętego obławą. Jednym z nich był  Jan Wydrycki, ps. „Dymitr”, „Sroka”, „Rymwid”, ur. w 1921 r. w Turcu, pow. stołpecki, s. Adama i Olgi z domu Świryd. Album AK tom V 241
Skąd osoba pochodząca z powiatu stołpeckiego znalazła się wśród ofiar Obławy Augustowskiej?
Do Armii Krajowej na Nowogródczyźnie należało trzech braci Wydryckich: Jan, ps. „Dymitr”, „Sroka”, „Rymwid”, Włodzimierz,  ps. „Żbik” i Aleksander, ps. „Cyceron”, „Felek”, „Granit”. Byli żołnierzami Obwodu AK Grodno Prawy Niemen. Według dokumentacji znajdującej się w zasobach augustowskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej bracia po zajęciu rodzinnych terenów przez wojska sowieckie, poszukiwani przez NKWD, przedostali się przez nowo powstałą granicę do Polski. Znaleźli się w oddziałach leśnych stacjonujących w Puszczy Augustowskiej. Jan Wydrycki był dowódcą plutonu leśnego w oddziale ppor. Wacława Sobolewskiego „Sęka”, „Skały”. Miał stopień sierżanta.
Wcześniej Jan, przez pewien czas przebywał w obozie ppor. Stefana Okulicza, ps.  „Góra” w okolicach wsi Gruszki. Oddział ten należący do Obwodu Grodno Lewy Niemen AK stacjonował w Puszczy Augustowskiej.
Jan Wydrycki został aresztowany w lipcu 1945 r., przez Sowietów, jest Ofiarą Obławy Augustowskiej.
Świadczy o tym relacja jaką o spotkaniu z Janem Wydryckim we Frąckach w trakcie trwania obławy zamieścił Józef Pawluczyk w swojej książce: Cierniowa droga do wolności. Wspomnienia żołnierza AK z okresu okupacji niemieckiej, sowieckiej i z czasów PRL-u (Białystok 2005, s. 112 i 114).
„Wychodząc z Frącek, tuż prawie na moście, spotkałem dwóch żołnierzy sowieckich prowadzących młodego człowieka. Był boso, bez czapki, w zielonych spodniach, z mundurem w ręku. Na widok ten znieruchomiałem. Opuściłem głowę, lekko zwracając w drugą stronę, niby do pani Heleny w obawie, aby ten młody człowiek nie powiedział przypadkiem: „Cześć Palma!”, jak to zwykł był czynić przy spotkaniach. Był to kolega „Rymwid” – Jan Wydrycki z Okręgu Nowogródzkiego, którego razem z bratem Aleksandrem Wydryckim „Granitem” przerzuciliśmy do oddziałów leśnych Okręgu Augustowskiego. Było to ostatnie spotkanie z „Rymwidem”. Do dnia dzisiejszego nikt ze znajomych i z rodziny nigdy go nie widział.
[…]
Według naszych przypuszczeń, w oparciu o moją relację z tego, w jakiej sytuacji widziałem ostatni raz Jana Wydryckiego, został on zatrzymany podczas obławy i doprowadzony na punkt śledczy NKWD we Frąckach. Potwierdza się, że stał się jeszcze jedną ofiarą obławy i należy go zaliczyć do straconych mieszkańców Suwalszczyzny. Na liście ofiar Komitetu Poszukiwanych nie ujęto jego nazwiska”.
Jakie były losy braci Wydryckich?
Jan najprawdopodobniej zginął w Obławie Augustowskiej. Najmłodszy brat Włodzimierz ps. „Żbik”, po rozwiązaniu organizacji kilkakrotnie nielegalnie przekraczał granicę PRL, pracował m.in. w Białymstoku. W końcu wrócił do Turca (obecnie Białoruś), gdzie zmarł 12 września 1997 r. Jego rodzina mieszka w Mińsku na Białorusi i w okolicach.

WP_20170913_13_35_50_Pro                                    Włodzimierz Wydrycki ps. „Żbik”

Aleksander po zakończeniu działań wojennych, z pomocą Józefa Pawluczyka ps. ,,Palma” zamieszkał we wsi Bartniki, gm. Lipsk, gdzie pracował jako nauczyciel, a następnie w Lipsku, gdzie został kierownikiem szkoły powszechnej. Był współpracownikiem Józefa Pawluczyka ps. ,,Palma”, na którego rozkaz redagował i pisał ulotki i odezwy. Został zatrzymany  przez PUBP w Augustowie 12 stycznia 1946 r. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Białymstoku (sygn. sprawy R. 261/46) skazany został 7 maja 1946 r. na 8 lat pozbawienia wolności z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 5 lat. 5 lat przebywał w więzieniu we Wronkach. Po zwolnieniu z więzienia założył rodzinę, ukończył studia wyższe (ekonomia), pracował w Rejonowym Urzędzie Telekomunikacji oraz w Zakładzie Elektronicznej Techniki Obliczeniowej w Białymstoku, pełniąc obowiązki zastępcy dyrektora. Zmarł 20 grudnia 1983 r. w Białymstoku.
Alicja Maciejowska, autorka książki „Przerwane życiorysy – Obława Augustowska, lipiec 1945 r.”, wydanej w 2010 r. przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku, podczas spotkania zorganizowanego w Oddziale IPN w Białymstoku w 2008 r. spotkała panią Annę Wydrycką, córkę Aleksandra, która przekazała jej informacje o Janie Wydryckim i o swoim ojcu.

admin-ajax                       Aleksander Wydrycki, ps. „Cyceron”, „Felek”, „Granit”

A może ktoś z czytelników potrafi uzupełnić lub zweryfikować powyższe dane dotyczące Ofiar Obławy Augustowskiej, w tym Jana Wydryckiego, bądź posiada inne informacje lub fotografie dotyczące Jana, Włodzimierza i Aleksandra Wydryckich? Będę wdzięczny za kontakt.
Zbigniew Kaszlej

O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materiały na stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Danuta Kaszlej, Zbigniew Kaszlej.


 

10 września 2017 | Zbigniew Kaszlej
73. rocznica bitwy na Osowych Grzędach
 

W piątek 8 września 2017 r. miały miejsce obchody rocznicy bitwy stoczonej przez 9 Pułk Strzelców Konnych AK z Niemcami w ramach Akcji „Burza”.
We mszy świętej koncelebrowanej w kościele p.w. Narodzenia NMP w Rajgrodzie, której przewodniczył ks. prałat dr. Czesław Oleksy, uczestniczyło kilkanaście pocztów sztandarowych: 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im Zawiszy Czarnego, straży, instytucji i szkół z terenu powiatu grajewskiego, obecne były władze administracyjne i samorządowe województwa i powiatu, służby  i straże, mieszkańcy Rajgrodu. Ciąg dalszy uroczystości miał miejsce przy pomniku usytuowanym w rejonie Osowych Grzęd.
Tegoroczna uroczystość jest pierwszą, w której nie mógł uczestniczyć już żaden z AK-owców walczących w 1944 roku na Osowych Grzędach. W ostatnich latach zawsze w obchodach brał udział Alfons Gorajewski, uczestnik bitwy, którego odprowadziliśmy na ostatnią wartę w czerwcu br. Odchodzą żołnierze Armii Krajowej, pamięć pozostanie.
Po okolicznościowych przemówieniach miało miejsce złożenie wieńców przy pomniku. Wiązankę od władz powiatu augustowskiego złożył Zbigniew Kaszlej – Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Starostwa Powiatowego w Augustowie, jednocześnie Prezes augustowskiego Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Jak co roku uczestniczyliśmy w tej ważnej dla społeczności Rajgrodu i Grajewa uroczystości.
Fot. i tekst Zbigniew Kaszlej

[Not a valid template]